Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Medycyna i okolice - Druga strona stetoskopu Medycyna i okolice - Druga strona stetoskopu Medycyna i okolice - Druga strona stetoskopu

9.05.2017
wtorek

Orzekanie o śmierci mózgu: dlaczego nowe zasady?

9 maja 2017, wtorek,

Bez rozgłosu (i bardzo dobrze) pojawiły się przepisy dotyczące spraw daleko ważniejszych niż polityka.

Nowe przepisy zmieniają formalne zasady orzekania o śmierci mózgu. Nie są żadną rewolucją, ale dobrze ilustrują ewolucyjne przemiany, jakie następują w medycynie i w naszym do niej podejściu. Podstawowe zmiany, w odniesieniu do stanu poprzedniego, są dwie.

Pierwsza to zmniejszenie liczby lekarzy, niezbędnej do orzeczenia śmierci mózgu. Teraz muszą być to dwie osoby. Jedna to specjalista w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii lub neonatologii, a druga – neurolog, neurolog dziecięcy lub neurochirurg. Dotychczas lekarzy musiało być trzech. Ten trzeci był pozostałością dawnych czasów, gdy według ówczesnych poglądów główną przyczyną śmierci mózgowej były szeroko rozumiane czyny zabronione. Potrzebny był zatem specjalista medycyny sądowej, mający przygotować odpowiednią dokumentację dla ekipy dochodzeniowej i sądu.

Druga zmiana przepisów dotyczy stwierdzenia nieodwracalnego zatrzymania krążenia, jeżeli od zmarłego mają być pobrane narządy do transplantacji. Dotychczas wystarczył do tego jeden lekarz, teraz niezbędnych będzie dwóch. Zespół będzie składać się ze specjalisty w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii lub neonatologii oraz specjalisty w jednej z pięciu dziedzin: medycyny ratunkowej, medycyny wewnętrznej, kardiologii, kardiologii dziecięcej lub pediatrii. Warto podkreślić, że procedura stwierdzania zgonu przez dwóch specjalistów jest wymagana tylko przed pobraniem narządów, ale nie przed pobraniem tkanek (np. rogówki), gdy wystarczy orzeczenie przez jednego lekarza.

Tyle suchych szczegółów. Pozwólmy sobie na chwilę refleksji. Jesteśmy bowiem świadkami ewolucji w medycynie. Cichej (jak to z ewolucjami bywa), ale bardzo daleko idącej.

Śmierć mózgu nie jest w dzisiejszych czasach przede wszystkim następstwem czynów zabronionych. Dużo częściej wynika z bezradności medycyny wobec ciężkiej choroby lub poważnego urazu, niebędącego wynikiem przestępstwa.

Co więcej, patrząc ex post na proces umierania, widzimy, że jest on rozmyty w czasie, jeżeli taka choroba jest leczona w szpitalu, w warunkach intensywnej terapii. Bo obserwujemy w takich stanach nie dysfunkcję jednego organu, ale postępujące zaburzenia wielonarządowe. Większość z nich jest potencjalnie śmiertelna, nawet gdyby wystąpiły z osobna. Zaburzenia oddychania, niewydolność serca i układu krążenia czy niewydolność wątroby to tylko niektóre z nich. Dzisiejsza medycyna dysponuje, na szczęście, środkami zaradczymi. Jeżeli człowiek nie oddycha lub oddycha nieefektywnie, to można go podłączyć do respiratora, który będzie oddychał za niego. Niewydolne serce można wspomóc farmakologicznie, a niekiedy nawet mechanicznie. Niewydolne nerki można odciążyć, dializując pacjenta. Takie metody pozwalają przeprowadzić chorego przez najcięższą fazę choroby, niekiedy nawet ku pełnemu wyzdrowieniu.

Jednak czasami nawet najbardziej wyrafinowana wiedza i technologie medyczne nie wystarczą. Obserwujemy pogłębianie się uszkodzenia narządów. Dostają zbyt mało tlenu, są zatruwane produktami własnego metabolizmu organizmu. W pewnym momencie umiera mózg. Pacjent oddycha, bo oddycha za niego maszyna. Serce pracuje, bo jest wspierane lekami, a niekiedy również sprzętem. Ale to jest ten moment, kiedy trzeba powiedzieć „dość, przegraliśmy”. Wraz z ustaniem funkcji mózgu zgasła nadzieja na powodzenie działań medycznych. Trzeba wyłączyć aparaturę. Oczywiście, zanim taka decyzja zostanie podjęta, niezbędna jest zgodna decyzja dwóch lekarzy specjalistów.

Tak przy okazji – zastanawiam się, co mają na myśli wszyscy prolajferzy, kiedy powtarzają swoją mantrę o ochronie życie „do naturalnej śmierci”. W naszej bowiem strefie cywilizacyjnej śmierć bardzo często nie ma nic wspólnego z jakąkolwiek „naturalnością”.

Daleko trudniejsza niż opisane powyżej stwierdzenie śmierci mózgu jest decyzja o rozpoznaniu nieodwracalnego zatrzymania krążenia, gdy od zmarłego mają być pobrane narządy do transplantacji. Bardzo istotną rolę, poza oczywistymi czynnikami merytorycznymi, odgrywa tu presja czasu, bo od takiego rozpoznania do pobrania narządów nie może upłynąć go zbyt wiele.

Transplantacja narządów uratowała życie wielu ludzi w Polsce. To wspaniałe. Pamiętajmy jednak, skąd biorą się narządy do przeszczepu. Poza dawcami rodzinnymi wszyscy inni to ludzie w dobrym stanie biologicznym, u których zatrzymanie krążenia nastąpiło bez poprzedzających je okoliczności, pozwalających je przewidzieć. Najczęściej w wyniku nieszczęśliwego wypadku. Stwierdzenie, że nic nie da się już zrobić, żeby takiego – młodego zazwyczaj – człowieka uratować, jest szczególnie trudne. Zwłaszcza w czasach, gdy medycyna może coraz więcej. Dobrze, że zwiększono liczbę lekarzy konieczną do stwierdzenia nieodwracalnego zatrzymania krążenia w takich okolicznościach.

W tym smutnym wpisie jest dobra wiadomość – dla tych, którzy na przeszczep czekają. Odmowa zgody ze strony rodziny zmarłego na pobranie narządów do przeszczepu zdarza się coraz rzadziej, według niektórych transplantologów staje się wręcz rzadkością.

Zdaję sobie sprawę, że dzisiejszy wpis jest dla większości z Państwa bardzo odległy od tego, co absorbuje Państwa w codziennej rzeczywistości. Jestem jednak przekonany, że warto mieć świadomość spraw pozornie drugoplanowych, które w ostatecznym rozrachunku okażą się zapewne ważniejsze – zwłaszcza od politycznych awantur, o których za miesiąc nikt nie będzie pamiętał.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 19

Dodaj komentarz »
  1. Jeden z moich profesorów mawiał, że starość jest nienaturalna 🙂 Ale serio pisząc, śmierć dzisiaj prawie nigdy nie jest aturalna i jest strasznie zmedykalizowana. I właściwie zawsze jest zdysocjowana w czasie, z wyłączeniem może śmierci w wybuchu. Tak jak nie ma moentu poczęcia, ne ma chwili śmierci.
    Co zaś do powodzenia działań medycznych, wszystko zależy, jak do powodzenie definiujemy. Ciało można utrzymywać przy życiu bez mózgu przez lata. Pytanie brzmi, po co. Chodzi o to, czy da się przywrócić do życia osobę.
    I jeszcze jedno: przypominam, że zgodnie z polskim prawem rodzina nie ma prawa do wyrażenia zgody lub sprzeciwu na pobranie narządów.

  2. Transplantacja serca,pluc,nerek,watroby i trzustki staly sie mozliwe dzieki immunosupresji. Jej tworca byl niedawno zmarly amerykanski chirurg ktorego specjalizacja bylo przeszczepianie watroby. Coraz wiecej ludzie bedzie korzystac z tej formy opieki medycznej. Jest ona kosztowna. Tylko rozwiniete spoleczenstwa ja oferuja. Zycze Polakom sukcesow ale antynaukowa religijnosc wielu z nich sprawi ze Polacy nie beda wielkimi beneficjentami tej metody leczenia. Obym sie mylil.

    Slawomirski

  3. Szanowny Panie Karczmarewicz

    Prolajferzy moga sie wykazac donacja nerek.

    Slawomirski

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. P. Karczmarewicz! Prawda jest taka, że były spore nieprawidłowości i delikatnie mówiąc pretensje rodzin osów od których pobrano narządy

  6. @Jacek, NH
    Każda z bliskich osób chciałaby, żeby zrobić wszystko, co możliwe i niemożliwe, żeby uratowano drogiego jej człowieka. Rozżalenie, gdy się to nie uda, jest oczywiste i może być wyrażane w bardzo różnych formach. To kwestia poza dyskusją.
    Chciałbym natomiast poprosić, żeby zechciał Pan podzielić się swoją wiedzą na temat, cytuję: sporych nieprawidłowości. Z podaniem wiarygodnych danych, a nie opinii pojedynczych osób. Rozumiem, że chodzi Panu o nagminne, spore nieprawidłowości. Izolowane przypadki niedopuszczalnego postępowania znajdzie Pan bowiem w każdej, dowolnie wybranej dziedzinie.
    Proszę zatem o podanie wiarygodnych, możliwych do zweryfikowania podstaw, na których oparł Pan swoją opinię.
    Jeżeli nie zechce Pan podzielić się swoją wiedzą, uznam Pański komentarz za wyraz wrednego trollingu, z naturalnymi konsekwencjami, podejmowanymi wobec tego rodzaju działań.

  7. Jakie znów spore nieprawidłowości? Widzą je głównie osoby, które pojęcia nie mają na ten temat. Nie liczyłbym na konstruktywną odpowiedź na zadane wyżej pytanie.

  8. Sprawa, o ktorej Pan pisze, nie jest drugoplanowa nawet pozornie. Nigdy za duzo wiedzy na temat zycia i smierci.

  9. Istotnie, są to ważne, sprawy, ale trudne.

    A tymczasem wyjasnienia rzekomych nieprawidłowości nie ma. Tak jak myslałem.

  10. Szanowny Panie Karczmarewicz

    W momencie gdy jest mowa o transplantologii warto sie zastanowic nad pragmatyzmem Chiczykow.

    Slawomirski

  11. Mysle ze istnieje krytyczna masa neuronow ponizej ktorej egzystencja czlowieka staje sie dla niego uciazliwa.

    Slawomirski

  12. Poniżej pewnej ilości neuronów w ogóle nie można już mówić o jakiejkolwiek egzystencji

  13. „Odmowa zgody ze strony rodziny zmarłego na pobranie narządów do przeszczepu zdarza się coraz rzadziej, według niektórych transplantologów staje się wręcz rzadkością.”

    Niestety jest to kłamstwo. Jako lekarz powinien Pan wiedzieć, że w Polsce mamy instytucję zgody DOMNIEMANEJ i jeśli pacjent za życia nie wyraził sprzeciwu co do pobrania od niego narządów i nie zgłosił tego do POLTRANSPLANTu – Centralnego Rejestru Sprzeciwów, to można od niego pobrać narządy i rodzina nic do tego nie ma. Zgoda rodziny nie jest potrzebna przy pobraniu narządów.

    Jako lekarz nie powinien Pan rozpowszechniać nieprawdziwych informacji.

  14. Bardzo dziękujemy za ten wpis na blogu.
    Jedno techniczne uzupełnienie:
    Dotychczasowe obwieszczenia w sprawie stwierdzania ustania czynności mózgu /M.P. 2007 nr 46 poz. 547/ i nieodwracalnego zatrzymania krążenia /M.P. 2010 nr 59 poz. 784/ będą obowiązywały do czasu ogłoszenia nowych obwieszczeń.

  15. @kakaia
    Zaraz, zaraz. Pt nie musiał leźć ani słać nic do Centralnego Rejestru Sprzeciwów. Mógł wyrazić zgodę w dowolny sposób, również ustnie w obecności dwóch świadków.

  16. @kakaia
    „Odmowa zgody ze strony rodziny zmarłego na pobranie narządów do przeszczepu zdarza się coraz rzadziej, według niektórych transplantologów staje się wręcz rzadkością.”
    Nie widze kłamstwa w tym cytacie – procedury to co innego. Nie zaperzaj się, czytaj ze zrozumieniem. I przeproś dr. za nazwanie go kłamcą – trochę kultury na codzień.

  17. @ JackT, @mpn, @kakaia
    użyłem skrótu myślowego, który mógł być źle zrozumiany. Przepraszam. Dziękuję mpn i JackT za wstawiennictwo 🙂
    kakaia: poza sprzeciwem wobec procedur istnieje zwyczajny, ludzki, emocjonalny sprzeciw. Polecam ten tekst: http://natemat.pl/76211,powiadamia-o-smierci-i-prosi-o-akceptacje-pobrania-organow-nie-pytamy-o-zgode

  18. @Poltransplant
    Bardzo dziekuję za uzupełnienie i za życzliwość. Pozdrawiam serdecznie.

  19. A zdarzają się i przypadki najprawdopodobniej fałszywego oświadczenia rodziny, że zmarł kiedyś był wyraził sprzeciw. Wtedy nawet mają silne przeświadczenie o fałszywości oświadczenia do przeszcczepu nie dojdzie.

  20. Ja zgłosiłem sprzeciw do pobrania moich narządów, GDY UMRĘ, do Poltransplantu (DOPIERO PO MIESIĄCU DOSTAŁEM ODPOWIEDŹ NA PIŚMIE, ze sprzeciw – mój, został zarejestrowany u nich. JA WYSŁAŁEM SWÓJ SPRZECIW DROGĄ ELEKTRONICZNĄ – przez komputer), a i tak w razie czego… pobiorą owe narządy, no chyba że stwierdzą, że są one do… niczego. Waści przydatne.. Tu jest Polska, kraj dzicz i nienormalny – jeżeli jest czarne, to jest białe, jeżeli jest białe to jest czarne, a gdzie w tym wszystkim jest człowiek???