Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Medycyna i okolice - Druga strona stetoskopu Medycyna i okolice - Druga strona stetoskopu Medycyna i okolice - Druga strona stetoskopu
Wirus

14.03.2020
sobota

Covid-19 w Polsce: azjatycki sukces czy włoska hekatomba? Który scenariusz sobie szykujemy?

14 marca 2020, sobota,

Wnioskując z doświadczeń innych krajów, można zaryzykować twierdzenie, że epidemia Covid-19 weszła u nas w fazę decydującą: czy rozwój wypadków będzie bliższy optymistycznemu wariantowi azjatyckiemu, czy raczej niewyobrażalnie tragicznemu, który obserwujemy właśnie we Włoszech.

We Włoszech katastrofa: przerażająca liczba zgonów, zakres epidemii przekroczył możliwości służb ratowniczych. Najlepszy dowód: służby przeszły na odwrócony („militarny”) triaż. W normalnych warunkach najpierw pomaga się „czerwonym”, najbardziej zagrożonym pacjentom. Potem są „pomarańczowi” – chorzy poważnie, ale nie dramatycznie. „Zieloni”,czyli najlżej chorzy, mogą czekać najdłużej. We Włoszech najpierw pomaga się „zielonym”, potem „pomarańczowym”, a „czerwoni” mogą umrzeć, nie otrzymawszy pomocy w ogóle. Nie są to zjawiska jednostkowe.

Na dalekim krańcu globu jest Japonia: dużo większa populacja, przy tym dużo starsza, miejscami ogromna gęstość zaludnienia. Znacznie mniej zachorowań, obecnie z tendencją malejącą. Biorąc pod uwagę charakterystykę populacji – zgonów wręcz niewiele. Podobnie w Korei Południowej. W chińskim Wuhanie po początkowym dramacie liczba nowych przypadków bardzo niska. Na tyle, że właśnie zamykają ostatni z 14 (!) polowych szpitali zakaźnych rozwiniętych dla celów epidemii. Zaczynają ruszać fabryki. Chińscy lekarze wraz ze sprzętem podążają z pomocą do Europy, głównie do Włoch.

Warto przyjrzeć się czynnikom, które sprawiły, że historia epidemii w tych dwóch rejonach świata toczy się tak odmiennie. A także – a może wręcz przede wszystkim – przeanalizować, jak w odniesieniu do tych czynników zachowali się, zachowują i mogą zachować nasi władcy i władczynie. Żeby wiedzieć, czy powinniśmy mieć cierpliwość i nadzieję, czy raczej się bać.

Wspomniane trzy czynniki to:

  • testy
  • ograniczanie kontaktów i kwarantanna
  • leczenie umiarkowanie/ciężko chorych

Testy. Wiemy jedno – im mniej przeprowadza się testów i im później są robione, tym trudniej wychwycić nie tylko bezobjawowych nosicieli wirusa, ale również tych łagodnie objawowych. Przypominam, że jesteśmy w szczycie corocznego sezonu grypy i infekcji grypopodobnych. Ich objawów nie da się odróżnić od początkowych objawów infekcji Cor-SARS-2, zwłaszcza gdy cały jej przebieg jest łagodny lub wręcz zaniedbywalny. Kto z Państwa ostatnio nie kaszlnął, nie kichnął? No właśnie, prawie takich nie ma. Tymczasem brak przesłanek zakażenia tym wirusem oznacza brak wskazań do izolacji, a w efekcie – ogromne ryzyko zarażenia bardzo wielu osób. Liczba chorych narasta wtedy lawinowo, przekraczając szybko barierę wydolności systemu opieki zdrowotnej.

Polska:

  • początkowo poddawano testom tylko pacjentów spełniających dwa warunki: istotnie objawowych i w dodatku albo po kontakcie z osobami z udowodnionym zakażeniem, albo przybywających z rejonów ognisk epidemii.
  • testy przeprowadzały początkowo tylko dwa ośrodki w Warszawie, co oznaczało istotne opóźnienia między pobraniem materiału a otrzymaniem wyniku, wynikające z prostej logistyki.
  • minister Szumowski, pytany wtedy o potrzebę intensyfikacji stosowania testów, odpowiedział, że takie podejście „zaciemniłoby tylko obraz”. Ta wypowiedź jest do zweryfikowania w internecie. Warto o niej pamiętać.

Podejście władzy do testów niewątpliwie przyczyniło się się do bardziej stromego narastania krzywej zakażeń w naszym kraju.

Ograniczenie kontaktów i kwarantanna. Czyli kluczowe elementy postępowania podczas epidemii. Kwarantanna dotyczy osób o udokumentowanym zakażeniu oraz o bardzo wysokim ryzyku zakażenia, a jej miejsce zależy od przebiegu choroby i lokalnych regulacji. Ograniczenie kontaktów dotyczy wszystkich pozostałych i sprowadza się do maksymalnego ograniczenia przebywania poza miejscem zamieszkania. Zamyka się lokale użyteczności publicznej, odwołuje imprezy i spotkania.

We Włoszech, jak wiadomo, w pierwszym okresie epidemii nie respektowano tych zasad praktycznie w ogóle. W Chinach i Korei zastosowano zasady bezpieczeństwa, o których jeden z komentatorów powiedział, że byłyby niemożliwe w jakimkolwiek demokratycznym państwie. Ciągła kontrola przemieszczania się, ścisłe egzekwowanie zakazów. Efekt jest jednak, jak wspomniałem, pozytywny. Nie sprawdziła się przepowiednia, że odizolowani mieszkańcy umrą z głodu w domach, bo działali dostawcy żywności. Niestety osoby, które zabierano na kwarantannę, zostawiały w mieszkaniach zwierzęta, skazując je na śmierć głodową. To ciemna strona chińskiego sukcesu.

Polska:

  • Decyzja o wprowadzeniu stanu zagrożenia epidemiologicznego jest niewątpliwie słuszna, jakkolwiek wydaje się nieco spóźniona. Ale że (cytując klasyka) „odrobina działania jest lepsza niż tony abstrakcji” – niewątpliwy plus dla rządu. Nie spodziewajmy się natychmiastowego efektu, ale jeśli w ciągu tygodnia-dwóch nastąpi wyraźne wypłaszczenie krzywej przyrostu nowych przypadków, to będzie można mówić o sukcesie. Krzywej zakażeń nie jesteśmy w stanie ocenić, bo jej nie znamy – z powodu niewątpliwie zbyt oszczędnego stosowania testów.
  • Fantastyczna aktywność obywatelska. Wielka akcja, a raczej akcje, typu #zostańwdomu. Czasami w mniej eleganckiej formie (co jest importem zachodnioeuropejskiej akcji #staythefuckathome), mogącej za to łatwiej trafić do młodzieży, jak wszystko, co jest mniej poprawne politycznie. Znakomita postawa niektórych firm gastronomicznych, które nie tylko przestawiają się na dostawy żywności do domu, ale przede wszystkim wspierają osoby, które same sobie nie poradzą, bo wymagają pomocy z racji wieku i/lub stanu zdrowia. Szacun! Coraz więcej aktywności edukacyjnych/kulturalnych online skierowanych do różnych grup wiekowych. To wspaniałe!
  • Wielki plus dla społeczności medycznej: intensywna wymiana informacji w internecie, na zamkniętych grupach, żeby nie zrobił się z tego magiel trolli Antoniego i Wołodi. Dzięki temu wiemy nie tylko o tym, co nie działa w systemie (a jest o czym opowiadać). Również – a może przede wszystkim – wymiana i analiza wiedzy dotyczącej diagnostyki i leczenia chorych z Covid-19, bo nowe dane pojawiają się codziennie, prawie lawinowo. Wspólna, nawet wirtualna, dyskusja ułatwia ich analizę i przyswojenie tego, co najważniejsze.
  • Największy negatyw to postawa hierarchów katolickich i polityków związanych z tym wyznaniem, a zwłaszcza z Ordo Iuris. Apel hierarchów, by podczas epidemii zwiększać liczbę mszy, minister Gowin skomentował tak, że człowiek ma ciało i duszę, a kościół jest rodzajem szpitala dla duszy. Jeszcze bardziej wstrząsający był komentarz ministra Szumowskiego, że zwiększenie liczby mszy jest zasadne i sensowne. Porażające w ustach lekarza, nawet jeżeli nie do końca uważał jako student na zajęciach z chorób zakaźnych. Być może jednak ktoś doszedł do wniosku, że w ten sposób wygubi istotną część swojego elektoratu, a inny ktoś – że jeżeli owieczki wymrą, to nie będzie komu dawać na tacę. W efekcie hierarchowie zaczęli łagodzić apele, ograniczając liczbę wiernych na jednej mszy do 50 osób, co epidemiologicznie niczego nie zmienia w obecnej sytuacji.
  • Niemoc państwa w kwestiach izolacji to kolejny negatyw. Pilnowanie osób poddawanych kwarantannie domowej to iluzja. Zapewnienie wsparcia w opiece nad dziećmi pracowniczek opieki zdrowotnej po zamknięciu przedszkoli i szkół – też. Ktoś nie pomyślał, więc w niektórych oddziałach nastąpiło istotne uszczuplenie zespołów.
  • Niezawiniony przez państwo brak rozsądku części społeczeństwa jest porażający: na zdjęciach wykonanych dzisiaj rano widać tłumy przed marketami. W sytuacji narastającej epidemii to niebezpieczny idiotyzm. Dużo ludzi starszych. Jedyne, co ich usprawiedliwia, to znaczna utrata wiarygodności przekazu informacyjnego przez rząd – o czym poniżej.

Leczenie. Trudne przypadki wymagają zastosowania respiratorów albo nawet zewnętrznych oksygenatorów (ECMO). Tu paradoks: dzięki Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy wydaje się, że zaopatrzenie w taki sprzęt mamy całkiem niezłe. No właśnie: nie wiadomo, co by było, gdyby nie ta wstrętna Orkiestra… Mateuszek-kłamczuszek nie ma żadnego problemu z chwaleniem się na konferencji prasowej tym, że kraj jest dobrze zaopatrzony w sprzęt, jakby to była jego zasługa. W przypisywaniu sobie zasług jest zresztą mistrzem galaktyki i tego nikt mu nie odbierze. Upojony sukcesem zapomina tylko,  że ów sprzęt został zakupiony przez instytucję, o której likwidację lub przynajmniej marginalizację nieustępliwie walczy i on, i jego wesoła gromadka. Jakby jednak nie patrzeć – sprzęt jest, chociaż oczywiście zawsze chciałoby się mieć go więcej.

Mamy inny problem, który może zdecydować o klęsce. Brak lekarzy. Co gorsza, znaczna ich część, w tym kluczowych dla całej akcji anestezjologów, jest w wieku kwalifikującym do grupy podwyższonego lub wręcz wysokiego ryzyka. Te same problemy 0 liczebności i wieku – dotyczą pielęgniarek. Ratownicy są młodsi, ale też ich brakuje.

Czyli – skomplikowany sprzęt jest, ale nie ma ludzi. A że lekarze pracują na kontraktach w kilku miejscach (bo tak było dla władców wygodniej), to w istocie zwiększają ryzyko epidemiologiczne – jeden zakażony doktor jest w stanie rozsiać wirusa na kilka placówek.

Tu dochodzi kolejny element – dramatycznie niska troska władz o bezpieczeństwo indywidualne personelu medycznego, będącego przecież pierwszą i decydującą linią obrony (potem są już tylko służby mundurowe i sprawne kremacje). W relacjach wspomnianych internetowych grupach lekarskich widać wyraźnie, że jest fatalnie. Maseczkę jednorazową powinno się wyrzucić najpóźniej po godzinie. Nie ma na to szans, jeżeli są trzy na dyżur… Brakuje przyłbic, okularów ochronnych, kombinezonów etc. Rząd o tym dyskretnie nie mówi.

W Polsce przypadki zakażeń personelu medycznego są na razie nieliczne, ale zdecydowanie ich przybywa. Zgonów na razie u nas nie było, ale dane z Włoch przerażająco jasno pokazują, co się może zdarzyć. A jakoś nie mogę sobie wyobrazić dr. Karczewskiego czy wiceministra dr. Kraski na pierwszej linii walki z epidemią… Oczywiście mogę się mylić, wszak może to tylko niedostatek mojej wyobraźni.

Nadzieje. Decyzje związane ze stanem zagrożenia epidemiologicznego podjęte przez rząd stwarzają istotną szansę na uniknięcie katastrofy na miarę tej, która dzieje się we Włoszech.

Co może pójść źle? Główne obawy są trzy i dotyczą: sprzętu, personelu oraz umotywowanych politycznie poczynań rządu.

  • Brakuje sprzętu ochrony osobistej dla personelu medycznego. Środki są, ale trzeba by je zabrać Kur-Wizji, a do tego Jego Miłomściwość może nie dopuścić. Bez nich zacznie ubywać personelu medycznego, a to prosta droga do klęski.
  • Trzeba znaleźć metodę, żeby rodzice będący personelem medycznym otrzymali jak najlepsze wsparcie w opiece nad swoimi dziećmi, które przecież zostają w domach. Inaczej deficyt sił fachowych będzie niepotrzebnie zwiększony.
  • Ręczne sterowanie alokacją lekarzy. Wiceminister Kraska wspomniał w wywiadzie, że możliwe jest „przesuwanie lekarzy do innych zadań”. Zapomniał, biedactwo, że ogromna większość lekarzy pracuje w kilku miejscach, a ich „przesunięcie” będzie oznaczało pozostawienie bez opieki pacjentów bez wirusa. Z listów kolegów z Włoch wiemy, że z powodu epidemii Covid-19 chorzy z zawałami i udarami umierają w domach, bez pomocy. Nikt ich na razie nie włącza do bilansu ofiar epidemii, bo analiza danych nie jest w tym przypadku taka prosta. Niewątpliwie jednak w nieodległej przyszłości okaże się, na ile ów bilans po uwzględnieniu “niewirusowych” ofiar wzrośnie. Co więcej, można lekarza gdzieś „przesunąć”, ale takie zarządzenie nie przysporzy mu ani wiedzy anestezjologicznej, ani tej w zakresie chorób zakaźnych. Będzie „słupem” służącym do tego, żeby jakiś  funkcjonariusz Prezessimusa mógł pokazać w telewizji, jak bardzo władza się stara.
  • Zmiana stanu zagrożenia epidemicznego na stan wyjątkowy zamiast na stan klęski żywiołowej. Oznaczałoby to możliwość wprowadzenia cenzury prewencyjnej. Zahamowanie przepływu informacji podczas epidemii może być zabójcze. Dosłownie.

Dodatkowym problemem jest podsycany przez sam rząd brak zaufania do rządzących, prowadzący w efekcie do osłabienia prospołecznych postaw, a nasilenia anarchii. Trzeba przyznać, że zdarzenia układają się w logiczną całość.

Zalecenia WHO – z rojeń zboczonych lewaków stają się podstawowymi zasadami działania naszego państwa. Dziwna szmata w gwiazdki należąca do niepotrzebnej nikomu grupy państw – staje się nagle na powrót flagą Unii Europejskiej towarzyszącą komunikatowi premiera o pomocy, którą mamy otrzymać od wspólnoty, do której należymy.

Minister zdrowia – negujący potrzebę szerszego stosowania testów, a następnie rozszerzający wskazania do ich stosowania. Ten sam minister mówiący w obliczu narastającej epidemii, że zwiększenie liczby mszy jest zasadne i sensowne, a chwilę potem zamykający wszystkie lokale spotkań publicznych. Oprócz kościołów.

Do tego trzeba dodać owe 2 mld zł mające służyć utrzymaniu się Prezessimusa i Spółki przy władzy, a o których coraz więcej ludzi myśli, że przydałyby się na walkę z epidemią. No i heroiczną walkę dr. Karczewskiego z prof. Grodzkim w obronie Profitów i Statusu. Sama wiarygodność, jednym słowem.

Nie dziwota więc, że gdy ogłoszono z dużym naciskiem, że sklepy nie będą zamykane, a transport wewnętrzny zostanie zachowany, to nastąpiło natychmiastowe oblężenie sklepów i bankomatów, a kto tylko może – wraca jak najszybciej do domu.

Podsumowując:

  • scenariusz włoski jest u nas możliwy, ale nie jesteśmy na niego skazani
  • w zachowaniach społecznych znajdujemy piękne elementy, które mogą pomóc
  • jeżeli na najbliższych decyzjach władzy i hierarchów kościelnych (czyli też władzy) względy polityczne oraz ideologiczne zaważą mocniej niż te merytoryczne, to czekają nas dramaty, które dotkną ludzi bez względu na ich polityczne przekonania oraz ewentualnie wyznawaną wiarę.
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 67

Dodaj komentarz »
  1. Doktorze Gospodarzu
    Ciąg myśli jakie Pan prowadzi i które są zarazem racjonalne oraz wynikają ze znajomości faktów oraz doświadczenia, niewiele pozostawia miejsca na ucieczkę od konkluzji, że będą zdarzenia gorsze, a nie jakoś lepsze.

    Dyrektorzy szpitali powiatowych mówią, że na nich spada gigantyczny, załamujący ciężar walki z wirusem, na co nie sa ani organizacyjnie, ani medycznie, ani – może zwłaszcza – finansowo przygotowani.

    A skoro o finansach, o których Pan niewiele mówi. Będzie KATASTROFA!
    Nie w branży, ale katastrofa na skalę całego państwa. Pisoidy będą jeszcze agresywniej okradać samorządy i zrzucać na nie obwiązki oraz rozliczać prokuratorami Ziobry z tego, czego zrobić nie mogą, bo nie mają żadnych warunków.

    A przecież dopiero co Pisody zwaliły na samorządy koszty deformy oświaty imienia ministerki od rozwalania oświaty, która w nagrodę za jej rozwalenie i przerzucenie kosztów na samorządy dostała nagrodę: zwiała do Europarlamentu by tam rozwalać Europę.

    To samo pisoidy zrobiły z kryzysem klimatycznym: zwaliły na samorządy.
    Odbiór, segregacja i utylizacja śmieci – tak samo zwalona na samorządy. Ceny idą w górę jak szalone, samorządy padają pod ciężarem, przerzucają koszty na mieszkańców.

    Pisody będą kraść z budżetu innych ministerstw i innych zadań celowych oraz obowiązków finansowych. Już przyznają, że będą kraść z ZUS-u. Za chwilę starsi ludzie, którzy przeżyją koronawirusa, nie przeżyją własnego, okradzionego ZUSu.

    Pisody, w ramach korumpowania suwerena rozdały grube miliardy i biecały jeszcze więcej miliardów wywalić na ulice, by sobie suweren zbierał i miał, żeby państwo nie miało.
    Rezerwy, zapasy na czas kryzysu? Kpina.

    Rynek pracy, rynek przedsiębiorstw i kryzys w tych, najważniejszych dla zasilania budżetów – centralnego i samorządowego – wpadnie nieodwołalnie w ciężki kryzys.

    Skąd pisoidy wezmą na TO WSZYSTKO FORSĘ, GÓRY FORSY, TATRY FORSY?
    Nie wezmą.

    Biskupi i kościół kat – siewcy śmierci którą nazywają miłością bliźniego i Prawdą Bożą, to wręcz osobny temat. Teraz wystarczy powtórzyć: siewcy śmierci. Dosłownie.

  2. Osoby pozbawione etyki staraja sie upiec swoja polityczna pieczen na pandemi. Robi to Ed Conway z London Times wyrazajac zadowolenie z powodu duzej smiertelnosci konserwatywnego elektoratu.

  3. W Polsce nie ma pandemii. Liczba chorych jest mniejsza od liczby chorych na grypę w poprzednich latach. Natomiast straty gospodarcze będą rekordowe.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. W Polsce, jedynie w lutym 2020, zanotowano 800000 zachorowań na ‚zwykłą’ grypę,
    23 osoby zmarły. Na grypę zmarły, nie – na „choroby towarzyszące”.

  6. @woytek
    15 marca o godz. 5:12 34268
    @jcp
    15 marca o godz. 8:07 34269

    A alkoholizm jest zdecydowanie najlepsza choroba. Bo mozna na tym jeszcze zarobic … No, to cyk i zdrowko!

  7. Kolejnym błędem, który popełniają Polacy – i nie jest to wyłącznie ‚zasługa’ nieszczęśliwie rządzącej Polską Kliki Prezesa – jest niepotrzebna hospitalizacja mnóstwa osób li tylko podejrzanych o zakażenie Covid-19, trzymanie ich w kosztownych warunkach izolacyjnych i marnowanie na nich środków ochrony osobistej, których brakuje. Ci ludzie – i ich rodziny – powinni siedziec po domach.

    Choć jak się zastanowić, to jest to w gruncie rzeczy pokłosie działań PiSu, który to skrót w odniesieniu do medycyny lekarzy można przełożyć na ‚Prokurator i Sprawa’.

  8. @woytek
    15 marca o godz. 5:12 34268
    @jcp

    „A alkoholizm jest zdecydowanie najlepsza choroba. Bo mozna na tym jeszcze zarobic …”

    Wojtusiu, może najpierw wypróbuj na sobie. A jak za rok będziesz jeszcze żył, to wpadnij z wykazem z konta bankowego. Może wtedy się zastanowie.

  9. turpin
    15 marca o godz. 10:05 34271

    Otóż właśnie. Mój własny przykład. Po wypadku wisiałem w szpitalu na wieszaku półtora miesiąca. Po kilku dniach bardzo silnych bólów, które jak ręką odjął po blokadzie, nie potrzebowałem żadnej fachowej opieki ani żadnych prochów – mogłem spokojnie wisieć w domu i się zrastać, a żona nie latałaby co drugi dzień w nerwach do szpitala. Mogłem – gdyby ktoś pomyślał nad prostą konstrukcją z hamakiem, wypożyczaną do domu, w którym połamaniec by za darmo wisiał, nie blokując miejsca w szpitalu.

    Zdumiewa mnie od lat, że do prowadzenia blaszaka potrzebne są kursy, egzaminy, inne korowody, a do rządzenia państwem wystarczy wskazanie osobnika łapką przez innego osobnika, którego też ktoś wskazał łapką – bez szkoleń, egzaminów, bez kwalifikacji. A nawet bez psychologicznych, psychiatrycznych badań.

  10. @pombocek

    „Panie Kolego, rozwalił pan ten motor przedwczoraj w igramenty, miał pan wstrząs mózgu, naprawdę chce się pan wypisać na własne żądanie??”
    „Panie Kolego, czy mój podpis jest naprawdę taki nieczytelny?”

    Teraz jednak jest wam zdaje się trudniej. Pono kulsony łapią, i zaciągają nazad, do lazaretów.

  11. Bułgarzy wyszli wczoraj wieczorem gromadnie na balkony z owacją na cześć medyków z iluminacją światełkami telefonów.Może dzisiaj w naszych metropoliach ?

    Pani dyrektor szpitala w Łomży,protegowana PiS ,stwierdziła w mediach,że jej szpital jest zupełnie nieprzygotowany do Covid19. Wicepremier Gowin zdezawuował jej opinię twierdząc,że władze wiedzą lepiej.

    Medykom należy przypomnieć pilnie i dobitnie sentencję ukazu „Podwładny powinien przed obliczem przełożonego mieć wygląd lichy i durnowaty, by swoim pojmowaniem istoty sprawy nie peszył przełożonego.”

  12. Służba zdrowia miała być prywatna i dochodowa.
    W ramach uzdrawiania przez likwidację, w moim miescie zlikwidowano trzy szpitale, liceum pielęgniarskie, kilka przychodni.
    Co roku, ubywa w Polsce 1000 lekarzy.
    Zarabiające w granicach minimum pielęgniarki, masowo przekwalifikowały się na kasjerki, bądź wyjechały.
    Narybku brak.

    Zapasy materiałowe, rezerwy państwowe, były niepotrzebne, więc je zlikwidowano.
    Magazyny sprzedano.
    Polfy, poszły pod młotek i zostały albo zlikwidowane, albo sa podwykonawcami włascicieli zagranicznych.

    No i nagle, mamy KRYZYS!!!
    Całe szczęście, że medialny a nie realny.
    I nagle okazuje się, że Państwo- stróż nocny- jeszcze powinno mieć jakieś funkcje?
    Przypuszczam, że nadszedł czas żniw dla różnej maści hochsztaplerów.
    Zamówienia państwowe będą realizowane za każdą cenę.
    Budzet nagle okaże się z gumy, a drukarki będą pracować na okrągło.

  13. @wiesiek59
    16 marca o godz. 17:03 34279

    „No i nagle, mamy KRYZYS!!!
    Całe szczęście, że medialny a nie realny.”

    Granice zamkniete, ludzie w kwarantannie, galerie puste …
    Dobrze, ze to wszystko w tylko mediach a nie na ulicy 😉

  14. mały fizyk
    16 marca o godz. 17:22 34280

    Wygenerowanie psychozy, czy pandemii strachu, jest bardzo łatwe.
    Próbkę dał Orson Wells w słuchowisku radiowym, jeszcze w latach 30′
    „wojna światów” sporo ludzi przestraszyła.

    Obecnie, na generowaniu strachu się zarabia.
    Kolosalne nakłady pójda na wynalezienie szczepionki.
    Która nie będzie skuteczna, bo wirus zdaży kilkukrotnie zmutować w ciągu tych lat.
    Potężne kwoty pójdą na izolację chorych, wsparcie przemysłu, firm, zasiłki dla bezrobotnych, nowe szpitale.

    Tyle że i tak, kilka procent ludzi umrze, bez względu na wysiłki.
    Policzenie, ile umrze ze względu na wysiłki ratowania tych z koronawirusem, byłyby ciekawą liczbą.
    Miejsca na OIOM nie są z gumy, ani nie sa bezpłatne.

    Generalnie, „panika jest gorsza niż faszyzm”….

  15. Jeszcze co do ‚Chińskiego Sukcesu’ – w prowincji Hubei, która ma ludność porównywalną z Włochami było – oficjalnie – ponad 3000 zgonów.

  16. Na //medium.com/covid-19-pl jest ciekawy artykuł T. Pueyo, w tłumaczeniu polskim: Koronawirus: Dlaczego musimy działać teraz (Coronavirus: Why You Must Act Now.
    Na innym forum próbowałem podać link, ale pojawił się napis: Informacja zawiera treści niedozwolone.
    Jest także nieco statystyki.

  17. turpin
    16 marca o godz. 19:42 34282

    Kwarantanną w różnym stopniu, objęto ponad 400 milionów ludzi.
    Ta skala to prawie Europa.
    Mozna będzie porównać skuteczność- teoretycznie.
    Bo w statystyki oficjalne nie wierzę.
    Ani te chińskie, ani te europejskie.

    Z prostego wzgledu.
    Ilość testów jest niewspółmierna do potrzeb.
    Klasyfikacja przyczyn smierci jest robiona „na oko” z braku narzędzi.

    Jest jeszcze kwestia szczepionek- potencjalnych.
    Jak szybko wirus mutuje?
    Generałowie są zawsze gotowi do wojny która już była, lekarze również.
    Gdzieś było świetne porównanie o infekcjach bakteryjnych i antybiotykach.
    My je produkujemy w funkcji liniowej, bakterie mutują wykładniczo.
    Tego wyścigu nie jesteśmy w stanie wygrać.
    Z wirusami jest chyba podobnie.
    Niedostosowani zginą, bez względu nakład kosztów.
    Zadecyduje genetyka.

  18. Jak zwykle, Brakuje lekarzy i pielęgniarek. I testów… Przypominam, że nawet jakby było ich miliony to same się nie zrobią… Brakuje również diagnostów laboratoryjnych, bo tak mało się pamięta o tym zawodzie, że absolwenci analityki medycznej wolą pracować w firmach lub zmienić fach. Ci którzy zostali w zawodzie tkwią w nim będąc wieźniami swojego poczucia obowiązku. Jeśli i teraz o nich zapomnimy to kiepsko widzę dalsze funkcjonowanie służby zdorwia… Warto przemyślę wizję szpitala bez możliwości wykonania badań.

  19. @wiesiek59:
    czy mógłby Pan rozwinąć stwierdzenie „bo w oficjalne statystyki nie wierzę”. A także: „ilość testów jest niewspółmierna do potrzeb”. I jeszcze to o infekcjach, i antybiotykach. Będę wdzięczny.
    Co do stwierdzenia o generałach, lekarzach i wojnach, które już były – jest to prawda aż nadto oczywista. Zastanawia mnie tylko wniosek: „tego wyścigu nie jesteśmy w stanie wygrać”. Czekam niecierpliwie na Pański wyjaśniający wywód. Pozdrawiam z zaciekawieniem

  20. Doktorze,
    obawiam się, że nie będzie okazji do wyrażenia wdzięczności, bo @wiesiek głównie surfuje powierzchownie po tematach od ekonomii po medycynę nie mając głębszego pojęcia o niczym, co już dobitnie udowodnił na kilku blogach. Ale że uwielbia czytać własne wywody, to do pisania trudno go zniechęcić 🙁
    Co najwyżej naubliża swoim krytykom od jełopów i ignorantów.

  21. Stefan Karczmarewicz
    16 marca o godz. 21:54 34286

    Testy nie rosną na drzewach, trzeba je wyprodukować…..
    Wystarczy wpisać w google- testy na koronowirusa- by zorientować się w temacie.
    Na przykład:
    https://www.medonet.pl/koronawirus/koronawirus-na-swiecie,ile-testow-na-koronawirusa-wykonuje-sie-w-roznych-krajach-,artykul,20645172.html

    Podobnie jest z tematem bakterii lekoodpornych, przestających reagować na kolejne antybiotyki. Temat bardzo szeroki.

    Test wykrywa tylko markery specyficzne dla danego wirusa.
    Przepustowość linii produkcyjnych i laboratoriów, jest ograniczona.
    Produkcja i dystrybucja zabiera czas, to oczywiste.
    No i to wszystko kosztuje…..

    Przy niedoinwestowanej służbie zdrowia, lub szczątkowej- w większości krajów świata- opanowanie pandemii może być trudne.
    Takie kraje jak Indie, Pakistan, Brazylia, mogą mieć problem.

    A co do statystyk.
    Churchill wierzył tylko w te, które sam sfałszował….
    Wiarygodność polityków i ich deklaracji jest wątpliwa.
    A urzednicy wykonują ich polecenia na całym swiecie.

  22. @gospodarz,

    wiesiek – choć cokolwiek nieudolnie – utrafił w sedno. Sedno, że tak powiem, drugorzędne, ale jednak sedniste.

    Owóż wszelkie dane ‚o ilości nowych przypadków’, ‚zapadalności’ i wynikłych z nich ‚wskaźnikach śmiertelności’ są – mówiąc fachowym językiem statystyki medycznej – o du..e rozbić. A to dlatego, że praktyka diagnostyczna rażąco rożni się między krajami.

    Np. by daleko nie sięgać, Czech testuje dość sprawnie i żwawo, Lech dopiero się połapał, że może warto by to jednak robić i szuka – wśród kolesi Pinokia – kogoś, kto by to naprędce na większą skale zorganizował.

    Co nie znaczy, że wszystkie statystyki nie są godne wiary. Te o _ilości_ zgonów są. Trupy policzyć póki co łatwo, a ludzie w stanie ciężkim, z niewydolnością oddechowa klinicznie pasującą do SARS-COV-2, są w całym cywilizowanym świecie rygorystycznie testowani. Innymi słowy, wiadomo kto umarł na kovida i ilu. Zatem bezwzględna ilość zgonów w odniesieniu do wielkości populacji jest obecnie JEDYNYM MIARODAJNYM wskaźnikiem natężenia epidemii.

    ‚Na dzień dzisiejszy’ (jakby to powiedział nasz – na ogol raczej wczorajszy ze swymi reakcjami na rzeczywistość – Minister):

    Wlochy > Hiszpania > Francja > UK.

    Rzeczpospolita Nr Trzy i Trzy Czwarte jest dopiero na początku tej drogi. Dopiero się u Was rozkręci…

  23. @turpin

    „Zatem bezwzględna ilość zgonów w odniesieniu do wielkości populacji jest obecnie JEDYNYM MIARODAJNYM wskaźnikiem natężenia epidemii.”

    Po pierwsze, dear trupin, bezwzgledna ilość (liczba raczej BTW) trupów (nomen omen) w odniesieniu do wielkości jest wprawdzie wartością względną, ale nie jest w obecnej sytuacji miarodajnym wskaźnikiem.
    Dopiero względna ilość w odniesieniu do mogłaby nim być.
    Taka względna względna wielkość uwzględniająca czynnik propaganodowy.
    Na przykład w RP na trzy trupy przynajmniej dwa zeszły z tego świata bynajmniej nie z powodu wirusa, ale „z powodu dolegliwości towarzyszących”; a tak napradę to raczej koronawirus był w tym wypadku towarzyszący (też zresztą biedaczek pewnie zmarł wraz z nosicielem). Czyli względny wskaźnik zgonów należałoby pomnożyć przez 1/3 i wtedy dopiero zastanawiać się nad zagrożniem zagładą narodu polskiego i innych będących z nim w kontakcie bliższym niż 1 m.

  24. @turpin
    17 marca o godz. 7:38 34290

    „A to dlatego, że praktyka diagnostyczna rażąco rożni się między krajami.”

    Nie ma tak zle. Bo do monitorowania i porownywania PRZYROSTU (czyli pierwszej pochodnej) zachorowan i smierci nie potrzeba absolutnych liczb. Nawet zmieniajac metode liczenia czy testowania nie zmieni sie przyrostu (oprocz matematycznej nieciaglosci w momencie zmiany). Mozna to bylo wszystko sprawdzic, w momencie jak Chinczycy zmienili swoja metode.

  25. @maly fizyk

    – klasę matematyczną kończyłem dość dawno temu, a po pierwszym roku medycyny odkryłem, że nie pamiętam wzoru na równanie drugiego stopnia, ale coś mi się wydaje, że byłoby tak, jak mówisz, pod warunkiem, ze praktyka testowania – czyli i jakaś funkcja, która ją opisuje – pozostaje niezmienna. A tak nie jest. W Wuhanie np. w pewnym momencie kompletnie stracili możliwość testowania. Niemce testują żwawo od początku, w – chyba – tym samym tempie. W Polsce dopiero zaczyna się to robić.

    @jcp
    nie mać

    p/s
    niezawodnie zawsze znajdzie się jakiś mędrek, który z belferskim zacięciem poczuciem będzie poprawiał „ilość” na „liczbę” i vice versa albo „tą” na „tę”, żeby się tylko lepiej poczuć…

  26. @turpin

    „nie mać”
    W zasadzie się zgadzam, chociaż aż takim mędrkiem nie jestem, żeby na podstawie tak lapidarnej wypowiedzi mógł zgodzić się w pełni. W szczególności brak mi w wypowiedzi przedmówcy doprecyzowania, czyja to konkretnie jest nie mać i czym (kim) ta jego nie mać jest z najstarszego zawodu.
    Z niebelferskim zacięciem…. etc

    PS Jeżeli w na medycynie trzeba aż całego pierwszego roku, żeby zapomnieć tak elementarny wzór, to jakos kiepsko rokuję, gdy chodzi o walkę z koronkowirusem.

  27. W początkowej fazie, nie było testów.
    Diagnoza opierała się na wiedzy lekarza, klasyfikacja przyczyn zgonu, również.
    Lekarz pierwszego kontaktu nie miał mozliwości zrobienia badań genetycznych wirusa.
    Dopiero po dłuższej serii zgonów, przydzieleniu funduszy, zmobilizowaniu personelu medycznego, przestawieniu produkcji, mozliwe było seryjne i precyzyjne badanie.

    Obecnie, testy sa masowo produkowane w Chinach i wysyłane zainteresowanym- Belgia, USA. Pracuje się nad nowymi- Izrael, USA, Polska, itd.
    Złote żniwa dla firm.
    Problemem jest SKALA potrzeb.

    Ustalenie poziomu smiertelności, również jest jak na razie nieprecyzyjne.
    Co porównywać, do czego?
    Imponujące jest natomiast przyznanie 200 miliardów euro na badania i profilaktykę.
    Kolosalny tort do podziału, wyciśnięty z deficytowych budżetów panstw.
    Pieniądze wyskoczyły jak króliki z kapelusza……

    Ps.
    Laborantki medyczne w naszym kraju, zarabiają minimalną krajową.
    Pielęgniarki niewiele więcej.
    Jak trwoga……

  28. @turpin
    17 marca o godz. 9:14 34293

    Wykladniczy WZROST zachorowan jest „niezmienna funkcja”. Tyle, ze exponent (czyli szybkosc wzrostu) jest uzalezniony od lokalnych warunkow w kraju (np. srodki ostroznosci jak np. kwarantnna). Jak na razie szybkosc wzrost w Eropie jest prawie taka sama jak yla Chinach (przyrost o ok. 33% na dzien), zobacz pierwszy wykres https://oko.press/w-azji-spowolnili-rozwoj-epidemii-koronawirusa/

    Wynik testow jest LINIOWA funkcja ilosci zachorowan. I tez jest niezmienna funkcja, oprocz ilorazu (czyli wykrywalnosci w %). Przy obliczaniu PRZYROSTU ten iloraz znika. Dlatego dla przyrostu nie potrzeba absolutnie dokladnych liczb. Byle ten wspomniany iloraz nie zmienial sie szybko i przypadkowo. A nie moze, bo procedura testowania jest stala (az do urzedowej zmiany).

  29. Są modele matematyczne epidemii.Także w RP.Patrz ” 10.03.2020 10:00 OFF Czarek
    W Polsce istnieje model przewidywania skutków epidemii. Dlaczego z niego nie korzystamy?”
    audycja w archiwum radia TOK.
    Mamy jakieś pomiary,szeregi pomiarów,z wątpliwą wiarygodnością i brakiem modelu zjawiska/procesu .Bez szans na prognozy.Spór o różniczki upada z braku funkcji.
    Może to moje rojenia starcze (80) a może nie.

  30. @maly fizyk

    „Wynik testow jest LINIOWA funkcja ilosci zachorowan.”

    Nie jestem tego taki pewien.

    Co się stanie z ‚liniowością’ w sytuacji gdy jakiś kraj radykalnie zmieni wskazania do testowania? Co właśnie tu i ówdzie się dzieje? Jedna funkcja (chwilowo) liniowa przekształcona zostanie w drugą funkcję (chwilowo) liniową, a liniowość całości dyabli wezmą; wyprowadź mnie proszę z błędu, jeśli tak nie jest?…

    Testowanie ‚z grubsza na pałę’ (które wydaje się uskuteczniać obecnie RP Nr 3 i 3/4) może zostać np. zastąpione testowaniem celowanym, skupionym na kontaktach udokumentowanych osób pozytywnych. Zaowocuje to gwałtownym wzrostem ‚ilości przypadków’, przypuszczalnie nieproporcjonalnym do rzeczywistego postępu epidemii.

    Krańcowym egzemplum może być sytuacja gdy diagnostyka zupełnie się załamuje (co nieomal nastąpiło w Wuhanie i do czego wydaja się zmierzać Włosi) – mamy wtedy znikoma ilość lub wręcz zero ‚nowych przypadków’ w sytuacji, gdy epidemia hula pełną para.

  31. Myślę, że doskonałą próbką jest zachorowalność i śmiertelność w izolowanej populacji.
    Na przykład, statkach wycieczkowych.

    „Czy władze popełniły błąd, zakazując pasażerom opuszczenia Diamond Princess? Według szwedzkich specjalistów – tak. Twierdzą, że gdyby podróżujący zeszli na ląd w porcie w Jokohamie, zarażonych byłoby o wiele mniej. Przypomnijmy – na Diamond Princess koronawirusa COVID-19 “złapało” 706 pasażerów. Sześć osób zmarło w wyniku infekcji.
    https://www.medonet.pl/zdrowie/zdrowie-dla-kazdego,koronawirus-covid-19-na-statku-diamond-princess,artykul,16462736.html
    ==========

    Wynika z tego, że śmiertelność poniżej 1%

  32. @turpin

    Testowanie ‚z grubsza na pałę’ (…) może zostać np. zastąpione testowaniem celowanym, skupionym na kontaktach udokumentowanych osób pozytywnych. Zaowocuje to gwałtownym wzrostem ‚ilości przypadków’, przypuszczalnie nieproporcjonalnym do rzeczywistego postępu epidemii.

    Zakładasz dużą liczbę wyników fałszywie pozytywnych?
    Rzeczywisty postęp epidemii to rzeczywista liczba zakażeń niezależnie od liczby wykonanych testów, nieprawdaż?
    Chyba że uznamy za koronawirusa tylko to, co stwierdzimy testem, a nietestowani będą mieli „przeziębienie”.
    Chińczycy mieli w pewnym momencie nagły skok liczby „przypadków”, kiedy nie nadążając z testowaniem zaczęli diagnozować koronawirusa klinicznie, znaczy według symptomów.
    Nie słychać jakoś, aby te diagnozy okazały się w wielkiej liczbie fałszywe.

  33. @turpin
    17 marca o godz. 12:17 34299

    „Jedna funkcja (chwilowo) liniowa przekształcona zostanie w drugą funkcję (chwilowo) liniową, a liniowość całości dyabli wezmą; wyprowadź mnie proszę z błędu, jeśli tak nie jest?…”

    Z(ti): prawdziwa liczba zakazen w czasie ti
    N1(ti) = a1xZ(ti) : liczba wykrytych zakazen w czasie ti
    N1(ti+1) = a1xZ(i+1) : liczba wykrytych zakazen w czasie ti+1

    przyrost = (N1(ti+1) – N1(ti))/N1(ti)

    Jak widac przyrost jest niezalezny od a1, jezeli sie miedzy ti a ti+1 nie zmieni sposobu testowania.

    Teraz zamienmy metode liczenia zakazonych z a1 na a2:
    T2(ti) = a2xZ(ti)

    Przyrost bedzie znow niezalezny od a2 i taki sam jak w pierwszym przypadku.

  34. @maly fizyk

    …zaraz zaraz. W skrajnym przypadku, koncza sie testy i ‚przyrost’ masz nagle zerowy. Dzien wczesniej byl (i dalej najpewniej w rzeczywistosci jest) spory.

  35. Stosując tę samą technologię cyfrowego projektowania, cow przypadku J-20 Stealth myśliwca, AVIC był w stanie zaprojektować w pełni automatyczną maszynę produkującą maski twarz w zaledwie trzy dni, a pierwszy prototyp został ukończony 16 dni później, przez China Central Television (CCTV) .

    Ta maszyna przez AVIC może produkować 100 masek minutę, non-stop przez 24 godziny, CCTV podało, zauważając, że cztery zestawy takich maszyn zostały już dostarczone do fabryk maski twarzowej w całych Chinach, a 20 ma być dostarczone do końca od marca, co mogłoby uczynić trzy miliony maski dziennie.
    https://asiatimes.com/2020/03/china-utilizes-advanced-defense-tech-to-boost-virus-supplies/
    ==========

    Taka ciekawostka z kraju, który POWAŻNIE potraktował problem.

    Nasuwa się mi jeszcze jedna uwaga.
    Jaka jest inercja systemów zarzadzania?
    W Europie, kilka tygodni zajęły konsultacje.
    W Chinach, podjęto drastyczne działania.

    Na portalu, podsumowano wyniki działań w Malezji, Birmie, Pakistanie, sytuacja wymyka się spod kontroli.
    Wietnam radzi sobie świetnie……przynajmniej zgodnie z podawanymi informacjami.

  36. https://asiatimes.com/2020/03/why-are-koreas-covid-19-death-rates-so-low/

    Ci sobie też radzą doskonale.
    190 000 testów robi wrażenie.

  37. @turpin
    17 marca o godz. 13:07 34303

    Pewnie, ze testy mozna zakonczyc. „Stlucz pan termometr, to nie bedzie pan mial goraczki” 😉

  38. @maly fizyk

    rzecz nie idzie o wałęsizmy; nigdzie nie neguję tez zasadności testowania – wręcz przeciwnie, uważam, ze testów robi się za mało, szczególnie w Polsce.

    Natomiast upieram się przy tym, że – zważywszy na bardzo dynamicznie zmieniające się różnice w praktyce diagnostycznej tak miedzy krajami, jak i w obrębie poszczególnych krajów – nie należy przykładać większej wagi do ‚ilości nowych przypadków’ czy wynikłego z niej ‚współczynnika śmiertelności’ w próbach porównania nasilenia epidemii miedzy krajami. Zaś w odniesieniu do trendów w danym kraju należy zachować ostrożność.

    Toutes proportions gardees, systemy medyczne w Europie – wyjąwszy naprawdę nieliczne kraje jak Mołdawia czy Albania przeniesione niechcący z Ameryki Łacińskiej – należą do jednej ligi i są w gruncie rzeczy zbliżone pod względem wydajności, zatem ilość zgonów dobrze odzwierciedla lokalny stan zarazy. Wyjątkiem będą Włochy, gdzie system istotnie się załamał.

    Wynika z tego, że np. w Niemczech epidemia jest na podobnym stopniu zaawansowania, jak w Polsce, co wydaje się mieć geograficzny sens.

  39. „Wynika z tego, że np. w Niemczech epidemia jest na podobnym stopniu zaawansowania, jak w Polsce, co wydaje się mieć geograficzny sens.”

    – bo ilość zgonów jest zbliżona, tom chciał rzec.

  40. mały fizyk
    17 marca o godz. 12:58 34302

    @turpin
    17 marca o godz. 12:17 34299

    „Jedna funkcja (chwilowo) liniowa przekształcona zostanie w drugą funkcję (chwilowo) liniową, a liniowość całości dyabli wezmą; wyprowadź mnie proszę z błędu, jeśli tak nie jest?…”

    Z(ti): prawdziwa liczba zakazen w czasie ti

    Przedstawiona na wykresie (przedstawionym pod linkiem do oko.pres) zależność nie jest liniowa tylko wykładnicza; oś pionowa jest w skali logarytmicznej, stąd ‚liniowość’ zależności na rysunku. Niezależność od czynnika a1/a2 bierze się z definicji przyrostu jak wielkości względnej, obliczanej w procentach.

  41. @turpin

    W Niemczech zmarło 20 osób. Potwierdzonych zakażeń jest ponad 6600.
    W Polsce 221 zakażeń, 5 ofiar śmiertelnych.

  42. W Polsce w drugim tygodniu marca zanotowano ponad 158 tys. przypadków zachorowań i podejrzeń zachorowań na grypę. Siedem osób zmarło – podał Państwowy Zakład Higieny.
    https://forsal.pl/lifestyle/zdrowie/artykuly/1461126,grypa-w-polsce-158-tys-chorych-siedem-ofiar-smiertelnych.html
    ===========

    Jak porównać śmiertelność grypy i koronawirusa?
    Z punktu widzenia ekonomii, koronowirus jest zabójczy bardziej.

    Do statystyk, doliczyłbym bankructwa, samobójstwa z tym związane, bezrobocie, załamania psychiczne związane z sytuacja ekonomiczną rodzin.
    Panika wywołana przez media, da zarobić niewielu dostawcom, złamie życie wielu dotychczas nieźle funkcjonującym.

    Przy tym poziomie smiertelności- góra 5%, zastanawiam się, czy wierszówka jest tego warta, że aż tak drastycznie media nakręcaja histerię.
    Prawem stada jest nie wychylac się, nie iść przeciwko trendowi?

  43. Zaobserwowano podwyższony poziom komórek wydzielających przeciwciała (ASC), pomocniczych komórek T (TFH), aktywowanych limfocytów T CD4 + i T CD8 + oraz przeciwciał IgM i IgG, które wiążą koronawirusa SARS-CoV-2 powodującego COVID-19. Te zmiany immunologiczne utrzymywały się przez co najmniej 7 dni po pełnym ustąpieniu objawów.
    https://forsal.pl/lifestyle/zdrowie/artykuly/1461042,naukowcy-jak-organizm-walczy-z-koronawirusem.html
    =============

    Plusy……
    W obliczu zagrożenia, dopływ środków finansowych jest nieograniczony.
    Więc o przełom w badaniach mechanizmów chorób, łatwiej.

    Oby tylko jakaś BIG pharma nie zachomikowała za pomocą patentów wyników badań, w celu monopolistycznej kapitalizacji.

  44. @turpin
    17 marca o godz. 14:53 34307

    „zatem ilość zgonów dobrze odzwierciedla lokalny stan zarazy.”

    Tez niekoniecznie: https://www.sueddeutsche.de/gesundheit/coronavirus-zahlen-dunkelziffer-pandemie-1.4847259
    Niestety znam tylko niemieckojezyczne zrodlo

  45. @jcp
    17 marca o godz. 15:02 34309

    „Niezależność od czynnika a1/a2 bierze się z definicji przyrostu jak wielkości względnej, obliczanej w procentach.”

    Bierze sie z tego, ze liczba wykrytych zakazen w czasie ti jest funkcja liniowa:
    N1(ti) = a1xZ(ti)

    Gdyby wziasc inna funkcje, np. potegowa (np. kwadratowa z b1=2)
    N1(ti) = a1xZ(ti)^b1
    to przyrost zalezalby teraz od b1:
    przyrost = (N1(ti+1) – N1(ti))/N1(ti) = (Z(ti+1)^b1 – Z(ti)^b1)/Z(ti)^b1

    I wtedy musielibysmy znac b1 absolutnie dokladnie, aby obliczyc przyrost.

  46. @mały fizyk

    Bardzo informatywne źródło. Dzięki.
    Jak wielka musi być ukryta liczba zainfekowanych w GB, skoro mają już 56 zgonów na niecałe 2 tys. potwierdzonych przypadków 🙁

  47. „Jak wielka musi być ukryta liczba zainfekowanych w GB, skoro mają już 56 zgonów na niecałe 2 tys. potwierdzonych przypadków”

    …no więc właśnie, ciekawe?

    Wracając z pracy – ze szpitala w którym mamy oddział z kowidem – chciałem kupić ziemniaki. Takie małe, te co to nie wymagają obskrobania i w Polsce dawniej były sprzedawane li tylko wczesną jesienią, jako tzw ‚nowe’, zaś tu są zwykle dostępne przez cały rok.

    Nie ma. Nie przypuszczam, by padły ofiarą ‚panick buying’ (jak makaron i papier toaletowy). Po prostu załamują się szlaki zaopatrzeniowe wiodące przez Hiszpanię.

    Ciekawe… Mnie akurat pewne drobne niedobory nie są straszne, bom gorszych zwyczajny 🙂
    Obserwuje się to jakby i od środka, a i jednak nieco z zewnątrz.

  48. @turpin

    Młode kartofelki (do zielonych szparagów z Peru, Meksyku, Hiszpanii?) o tej porze roku przybywają głównie z Izraela i Cypru, może GB ma jeszcze inne źródła.
    Ludzie wykupują też „stare”, a także puree w proszku itp. A także chleby chrupkie i inne trwałe pieczywo oraz wszelkie cerealia śniadaniowe. Bądą się miały mole kuchenne czym pożywić.

    Co mówią w GB na temat ibuprofenu?

  49. …nie wiem, jak tam z ibuprofenem, bo telewizornię ostatni raz zapuściłem – a i Timesa kupiłem – w pamiętny dzień Referendum Brexitowego. Potem przestałem zapuszczać, a The Times leży sobie na półce w sklepie; ja go nie tknę, gada.

    Może i co zatem mówili, ale mi umknęło.

  50. W ramach samoleczenia spowodowanego brakami w aptekach, polecam własny sposób na podniesienie cisnienia – dla niskocisnieniowców – a mianowicie zajrzenie na wykres akcji na jakiejkolwiek giełdzie. Ciśnienie idzie mi w górę jak szalone.
    PS. Na kobiety ma to odwrotne działanie. Moja żona słabnie i blednie.

  51. JackT
    18 marca o godz. 5:44 34320

    Gdzieś zadecydowano o naciśnięciu „panic button”.
    Ulica zareagowała jak dobrze wytresowane psy Pawłowa.
    Okazja do resetu systemu finansowego, abstrakcyjnych wycen giełdowych.
    I przejęcia za grosze upadających firm wraz z ich majątkiem.
    Ten numer powtarza się cyklicznie.

    W sumie, to mamy kilka kryzysów w jednym:
    -ekonomiczny
    -polityczny
    -logistyczny

    Ten zdrowotny jest najmniejszym z nich.
    Przyniesie znacznie niższe straty w ludziach, niż każdy z pozostałych.

  52. @wiesiek59
    Piszesz jakbyś wiedział. Wszyscy tracą, kto zyskuje?
    PS. To nie jest korekcja giełdy, to jest przeoranie.

  53. observer
    18 marca o godz. 9:40 34322

    Sektor finansowy.
    Wszystko jest na kredyt, nawet zdrowie po prywatyzacji lecznictwa.
    Gigantyczne kwoty wydane na walke z pandemią, również pochodza z kreowania pieniędzy z powietrza.
    Ale, podatnik te kwoty będzie musiał zwrócić.

    Prywatyzacja zysków, uspołecznienie strat, jest normą.

  54. Podsumowanie dotychczasowych wyników badań, opinie, statystyki:
    https://wolnemedia.net/masowe-groby-ofiar-w-iranie-na-zdjeciach-satelitarnych/

    I ciekawa opinia, z którą się zgadzam:

    „„Opracowano szybkie testy, potem wprowadzono ludzi w panikę poprzez media… Ludzie biegną w panice do lekarzy, a potem są na potęgę testowani, jak nigdy dotąd! ponieważ do tej pory nikogo to nie interesowało, ponieważ każdego roku pojawiają się nowe wirusy koronowe. To jest całkiem normalne. Ale teraz wszyscy, którzy doświadczają objawów grypy, są testowani i oczywiście wirus zostaje znaleziony… Statystyki rosną, ponieważ nosimy go w sobie, prawie wszyscy, jak co roku. Chorzy idą więc do szpitala, chociaż w normalnych okolicznościach wyleczyliby grypę w domu i tylko niektórzy poszliby do lekarza. W szpitalu dochodzą do tego niebezpieczne wirusy szpitalne, które jak zawsze, powodują większość zgonów, zawsze i na całym świecie. Dzieci są traktowane prawie jak przestępcy, ponieważ nie chorują, ale tak jest z każdym, kto ma zdrowy układ odpornościowy. Więc zabrania się wszystkim kontaktów socjalnych, towarzyskich spotkań, normalnego życia. Wszyscy są traktowani jako potencjalne niebezpieczeństwo. Ludzie stali się dla siebie wrogami. I nakręcają się sami dalej w tym kierunku” – dodał.

  55. @wiesiek59
    18 marca o godz. 12:29 34324

    ” Statystyki rosną, ponieważ nosimy go w sobie, prawie wszyscy, jak co roku. Chorzy idą więc do szpitala, chociaż w normalnych okolicznościach wyleczyliby grypę w domu i tylko niektórzy poszliby do lekarza. ”

    Nieodpowiedzialne i niebezpieczne brednie. Covid-19 to jest wirusowe zapalenie pluc. W podeszlym wieku ciezkie a nawet smiertelne.

  56. @wiesiek59
    Mało wiesz o finansach, o medycynie też niewiele. Nie siej poruty.

  57. observer
    18 marca o godz. 15:07 34326

    Doskonale rozróżniam fakty, od operacji psy-ops…..
    Kto ma rację, już niedługo się dowiemy na podstawie statystyk umieralności.

    Staram się trzymać tematu podanego przez Gospodarza.
    Dotychczas prezentowane statystyki zgonów są niewspółmiernie małe w stosunku do skali tąpnięcia gospodarczego, skutkującego również wzrostem śmiertelności, czy pogorszenia standardu zycia.
    Skutek bezrobocia prognozowanego na 25-50%, nie napawa optymizmem.

  58. mały fizyk
    18 marca o godz. 14:02 34325

    Jesteś dobry w statystyce.
    Porównaj statystyki przyczyn zgonów, z kilku ostatnich lat.
    Na oko, sumarycznie będzie constans- według mnie.
    Osobna kategoria wyodrębniona ostatnio- coronawirus, nie zmienia wartości bezwzględnych.

    Pan Morawiecki raczył przeznaczyć 212 miliardow zł na „tarczę osłonową”.
    Sporo pieniędzy rafi do służby zdrowia- i słusznie.
    Tyle, że jest to 60% budżetu Panstwa, sprzed kryzysu i upadku wielu firm, nieuniknionego w czasie kwarantanny.

    Jest taki dział- ekonomika służby zdrowia.
    Zamiast kierować się emocjami, może warto zacząć liczyć?

  59. O teoriach możesz wiedzieć sporo.
    Ja wiem sporo o PRAKTYCE.
    Tak mniej wiecej wygląda:
    https://forsal.pl/gospodarka/aktualnosci/artykuly/1461541,prezes-nbp-w-czwartek-uruchamiamy-skup-obligacji-skarbowych.html

    Jakaś Konstytucja, ustawy, reguły?
    Wszystko jest UMOWNE.
    Ekonomia nie jest nauka, tylko sztuka.
    Oddziaływania psychologicznego.

  60. @wiesiek59
    18 marca o godz. 16:42 34328
    mały fizyk
    18 marca o godz. 14:02 34325

    „Jesteś dobry w statystyce.”

    Dziekuje, ale to co przedstawilem to nie jest stastystyka, ale tylko prymitywna analiza dwoch prostych funkcji.

    Wyrwalem sie z tym, bo to mozna bylo latwo i krotko przedstawic. Problem i statystyka zaczynaja sie w momencie obliczenia np. przedzialu zaufania tego przyrostu.

  61. Nie wiem, czy w profilu tego blogu, miesci sie psychologia.
    Ale….

    Przeprowadzono kilka eksperymentów, wymuszających wybór „mniejszego zła”.
    Uczestnicy musieli wybrać poswiecenie jednej, czy kilku osób.

    Dzis takiemu wyborowi poddawani sa politycy.
    Poswięcić milion- potencjalnie, czy przekierować zasoby na umozliwienie przeżycia setkom milionów?
    Zasoby sa pomimo inżynierii finansowej, jednak ograniczone.

    Medialna nagonka ogranicza możliwość wyborów, dokonywaną przez polityków.
    Żaden racjonalny nie może liczyć na reelekcję.
    Moim zdaniem.

    Narody prymitywne wiedziały, co ratować w jakiej kolejności.
    Stada, kobiety i dzieci, wojowników, starców.
    Odwrócenie hierarchii, będzie nas kosztowało.
    Czy nas stać?

  62. @wiesiek59
    Pożeglował Pan jednak w stronę trollingu, co jest tutaj niemile widziane. Pisanie wyrazów wielkimi literami nie oznacza, ze pogląd jest uzasadniony. Przytoczony cytat z portalu wolnemedia bardzo logicznie do tej Pańskiej postawy pasuje. Zgodnie z zadami tego bloga (blogu?) pozwalam sobie skierować Pana do Klasztoru Trzeźwych Myśli, do końca kwietnia 2020r. W tym czasie proszę o powstrzymanie się od komentowania tego blogu (bloga?). Jeżeli nie zechce Pan zastosować się do mojej prośby, zostanie Pan wykluczony z grona komentatorów trwale. Skierowanie ma skutek natychmiastowy.

  63. S.Kaczmarewicz:szkoda czasu. Wiesiek 59 + kaesjot to dwaj ludzie zboczeni przez pieniactwo.Staralem sie im to wytlumaczyc :nic nie pomaga!Zmyslaja fakty , zdarzenia, cytuja rozne dyrdymalki itp.
    Szkoda Pana czasu na kultralna probe wyjasniania im tego!

  64. Może ktoś mi wyjaśni dlaczego ludzie niby inteligentni, często po studiach, wierzą że np. witamina C leczy raka, lub że dziewica urodzi dziecko. Może psychologia lub psychiatria ma na to odpowiedź.
    Może to też jakiś wirus, doc?
    @Luap. Faktycznie, szkoda czasu, ale zwymyślanie też nic nie da.

  65. Pisałem o profesjonalnym modelowaniu przebiegu zarazy. Proces 2 do entej ale zaburzeniami:
    *rozkład terytorialny
    *latencja inkubacji
    *naturalne wygaszanie (ozdrowieńcy,zgony)
    i wiele innych naturalnych.

    *ograniczenia zasobów medycznych
    *ograniczenia społeczne i psychologiczne

    *wreszcie strategia zarządzania procesem :testy,kwarantanny,LPK,laby,szpitale..

    Są modele przeliczalne komputerowo z wariowaniem ww parametrów dla nabycia wiedzy o procesie i jej świadomego stosowania.
    Być może brak zainteresowania nie wynika z obskurantyzmu ale z pełnej świadomości mizerii
    państwowej.

  66. @abchaz
    20 marca o godz. 6:15 34339

    „Pisałem o profesjonalnym modelowaniu przebiegu zarazy…”

    Polecam:
    https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/nauka/1947474,1,jak-okielznac-wirusa-co-mowia-modele-matematyczne.read?src=mt

  67. mały fizyk
    20 marca o godz. 10:17 3434

    Nie ma doskonałości na tym ŁP. Dążenie doń ma być otuchą.
    Miałem epizody modelarskie 40 lat temu.Teraz myślę,wymuszenie,na leżąco.
    Zona,od lat 50++ ta sama,kategorycznie odmawia wysłuchiwania objawień mojego geniuszu.
    Piszę,więc,komentarze.