Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Medycyna i okolice - Druga strona stetoskopu Medycyna i okolice - Druga strona stetoskopu Medycyna i okolice - Druga strona stetoskopu

4.08.2015
wtorek

Napój izotoniczny czy energetyzujący? W upale bezpieczniej jest umieć je odróżniać

4 sierpnia 2015, wtorek,

W upały trzeba pić – to oczywiste. Ale co pić? Nie każdy napój pomaga, a niektóre mogą zaszkodzić.

Dzisiejszy odcinek Letniej Szkółki Przetrwania wynika z upałów i z pewnej, mimowolnie podsłuchanej rozmowy, od której zaczniemy.

Było to w jednym ze sklepów, należących do sieci specjalizującej się w wyrobach sportowych i turystycznych. W alejce wyłożone były opakowania tabletek preparatu izotonicznego, służących po rozpuszczeniu do uzyskania odpowiedniego roztworu. Ładowałem właśnie sporo tych opakowań do koszyka, co wyraźnie zainteresowało pewnego pana. Również podszedł to izotoników i zaczął studiować etykietę. Po chwili podeszła pani i powiedziała do tegoż pana: „zostaw to, to jest bardzo szkodliwe”.

Co wynika z tej historyjki? Przede wszystkim, że być może coraz powszechniejsza jest świadomość, że tak jak nie każdy sport musi służyć zdrowiu, tak niekoniecznie muszą mu służyć produkty przeznaczone dla sportowców. Medialna wrzawa wokół dopalaczy sprawia ponadto, że wszystkie substancje reklamowane – jako podwyższające naszą sprawność fizyczną – traktowane bywają podejrzliwie. Cóż, ostrożność – rzecz chwalebna.

Patrząc jednak z drugiej strony, z niektórymi produktami dla sportowców wyczynowych, stosowanymi przez nieprofesjonalistów, bywa trochę tak jak ze sportem samochodowym i autami, którymi jeździmy na co dzień. Wiadomo bowiem doskonale, że pewna część rozwiązań, które sprawiają, że nasze samochody są bezpieczniejsze, została przedtem przetestowana w rajdach i wyścigach. Analogicznie: niektóre produkty dla sportowców mogą służyć zdrowiu osób mającym do czynienia ze sportem najwyżej w jego rekreacyjnej formie.

Tyle wstępu ogólnego, przejdźmy do konkretnej sytuacji, jaką są ekstremalne w naszej strefie geograficznej upały. W takich warunkach odwodnienie następuje bardzo szybko – nie tylko przez skórę, ale również z wydychanym przez nas powietrzem tracimy wodę. Zwłaszcza podczas niewielkich nawet wysiłków. Tracimy również elektrolity. Dlatego tak ważne jest, by przy bardzo wysokich temperaturach powietrza pozostawać w przestrzeniach, gdzie warunki termiczne są bardziej sprzyjające. Klimatyzacja nie jest tu warunkiem koniecznym. Dobrze izolowany termicznie budynek może zapewnić komfort nawet podczas silnych upałów.

Podstawowe zasady przeciwdziałania odwodnieniu opierają się na postępowaniu przyczynowym. Skoro tracimy wodę, to w naszych naczyniach krwionośnych ilość krwi staje się niewystarczająca dla optymalnego funkcjonowania organizmu. Człowiek czuje się marnie choćby dlatego, że sprawność przepływu krwi przez centralny układ nerwowy spada, ze wszystkimi tego konsekwencjami.

Jeżeli wypijemy płyny, które po prostu ten ubytek uzupełnią, to już nie będzie źle. Lepiej, żeby nie były to napoje zbyt słodkie. W ogóle woda ma tu przewagę nad każdym napojem, oprócz płynów izotonicznych, które dodatkowo uzupełnią utracone elektrolity. Izotoniki można kupić w sklepach sportowych (gotowe i do rozpuszczania w wodzie) oraz w aptekach. Warto zwrócić uwagę na to, że popularne napoje klasyfikowane w tej grupie, a dostępne powszechnie w sklepach spożywczych, różnią się składem od tych przeznaczonych dla sportowców. Przede wszystkim zawierają znacznie więcej cukru, a zawartość elektrolitów bywa niższa.

Z kolei napoje izotoniczne dla sportowców dzielą się na te, które służą wyłącznie nawodnieniu, i takie, które mają ponadto dostarczyć energii mięśniom podczas dłużej trwającego treningu albo zawodów. W tych drugich zawartość węglowodanów może być naprawdę duża – przekraczająca potrzeby metaboliczne człowieka, który nie zużywa energii ponad codzienną miarę. Jeżeli będziemy pamiętać o powyższych zastrzeżeniach, to jeżeli do wody mineralnej dołączymy nieco izotoników, zwalczanie odwodnienia powinno być skuteczniejsze.

Inaczej wygląda sprawa z powszechnie przecież dostępnymi napojami energetyzującymi. Ich działanie opiera się w istotnej mierze na podniesieniu ciśnienia krwi przez obkurczenie odpowiedzialnych za to tętniczek oraz na przyspieszeniu częstości akcji serca. Jeżeli człowiek jest odpowiednio nawodniony, nie ma specjalnych obciążeń zdrowotnych i nie przedawkuje tego rodzaju napojów, to nic złego stać się nie powinno. Czy stanie się cokolwiek dobrego – to już inna sprawa.

Jeżeli jednak człowiek jest odwodniony, to sytuacja się zmienia. Każemy wykonać układowi krążenia zadanie, które jest niemożliwe do spełnienia. Bo jak podnieść ciśnienie krwi i zwiększyć jej przepływ, jeżeli nie ma czego pompować, bo jest jej zbyt mało (tu uwaga dla purystów merytorycznych: tak, użyłem uproszczenia)?

Jeden z moich nauczycieli medycyny mawiał w takich przypadkach, że tego rodzaju postępowanie jest jak bezlitosne okładanie batem konia ciągnącego znacznie przeładowany wóz pod górę. Czyli bez sensu. Koniowi trzeba zapewnić większą efektywność przez zdjęcie z wozu części ciężaru (w naszym przykładzie – przez nawodnienie organizmu, najlepiej z jednoczesnym uzupełnieniem elektrolitów), bo on dodatkowej siły z siebie nie wykrzesze. Pan Profesor Ceremużyński, który był autorem tego porównania, nie miał na myśli napojów energetyzujących (bo takich wynalazków w tamtych czasach nie było), lecz niektóre stosowane wówczas nazbyt chętnie leki. Model jednak sprawdza się znakomicie również w tym przypadku.

Podsumowując, porady dla czytelników Szkółki Przetrwania są proste. Po pierwsze: unikajcie zbyt rozgrzanych przestrzeni i pomieszczeń. Po drugie: pijcie wodę i trochę izotoników. Nie bójcie się ich zwłaszcza wtedy, gdy uprawicie sport, nawet na rekreacyjnym poziomie. Po trzecie: unikajcie napojów energetyzujących – podczas upałów i poza nimi.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 21

Dodaj komentarz »
  1. Dziękuję!
    Na pewno skorzystam.

  2. Z ciekawości zajrzałem do wiki, hasło odwodnienie.
    Tam są 2 ciekawe informacje odnośnie tego, kto powinien szczególnie uważać w upały: kobiety w ciąży i osoby po 50-ce. Podobno po 50-ce stopniowo traci się prawidłowe odczuwanie pragnienia, co może mieć bardzo przykre konsekwencje.

    Tam też znajduje się znana porada: „Mocz o barwie jasno słomkowej wskazuje na odpowiednie nawodnienie organizmu”

    Natomiast sam w upały preferuję sok pomidorowy: niedosładzany, za to mający dość sporo sodu.

  3. Nie mam rozeznania, piję wodę. Czasami wino.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Obok zdjęcia z wozu trochę ciężaru dobrze jest konia także napoić 😉
    Samemu pijąc lub pojąc spragnionych dobrze jest pamiętać, że odwodnienia nie pokona się pijąc szybko dużą ilość wody czy nawet napoju izotonicznego. Organizm przyswaja czystą wodę przez jelito cienkie bardzo wolno, dodatek glukozy i soli przyspiesza ten proces, ale wobec ekstremalnego odwodnienia konieczne może być nawodnienie dożylne. Po ustaleniu rodzaju dehydracji (izo-, hypo- czy hipertonicznej) zbadaniu poziomu elektrolitów itd.

    Obok uczucia pragnienia i ciemnego koloru moczu, dobrym wskaźnikiem odwodnienia jest wygląd skóry (skóra uszczypnięta i puszczona wyrównuje się bardzo powoli)
    Trzeba też pamiętać, że ubytki wody i soli (sodu i potasu) w organizmie doskonale uzupełniają zupy i chłodniki, arbuzy, melony, ogórki, pomidory, morele, brzoskwinie, czereśnie, truskawki, pomarańcze itd.
    Odwodnienie grozi nie tylko w upał, ale i w zimie, a także podczas długotrwałego przebywania w pomieszczeniach bardzo suchych i klimatyzowanych lub na dużej wysokości nad poziomem morza.

    Podczas długich podróży samolotem preferuję sok pomidorowy z plastrem cytryny oraz wodę mineralną.

  6. „tu uwaga dla purystów merytorycznych: tak, użyłem uproszczenia”
    Czyżby byli tu jacyś puryści? Schowajmy się przed nimi 🙂

  7. Woda gazowana czy niegazowana ?
    Żródlana czy mineralna – nisko-, średnio- czy wysokomineralizowana ?
    Czego powinno w niej być dużo a czego mniej – wapnia, sodu, magnezu albo potasu ?
    Jakiego rodzaju żwiązki są pożądane – siarczki, siarczany , siarczyny, chlorki, fluorki czy kwaśne węglany ? A może krzemiany ? ( posługuję się nazwami, jakich mnie uczono choć teraz ponoć jest inaczej ).
    Ciepła czy zimna ?
    A co z zimnym piwem ?
    A może wystarczy przegotowana „kranówa” ?

  8. no z siarczkami będzie pić trudno, choć niektóre wody je zawierają 🙂

    PS Wiesz, że kwaśny węglan ma odczyn zasadowy?

  9. Tak, przegotowana kranówa, a jeszcze lepiej – deszczówka 🙄

    Dla mocno odwodnionych np. przez biegunkę
    ORS (Oral Rehydration Solution) wg WHO na 1 l wody
    Glukoza (13,5 g)
    NaCl (2,6 g)
    KCl (1,5 g)
    NaHCO3 – soda oczyszczona (2,9 g) można wziąć cytrynian sodu jako lepiej akceptowalny, a w tropikach bardziej stabilny.
    W aptekach jest gotowy granulat.

    W warunkach “polowych” np. w podróży można sobie samemu zrobić mieszankę:
    8 płaskich łyżeczek cukru
    3/4 łyżeczki soli
    1/2 l soku pomarańczowego (potas)
    1/2 l wody mineralnej (węglan)

  10. Codziennie, bez względu, czy upał, czy mróz, wypijam ok. 10 dużych kubków różnych herbat (czarna, zielona, czerwona), do tego trochę wody mineralnej, jakaś zupa na obiad , kawa.
    Wędrując w górach, na polskie warunki wysokich, pijemy to co leci w potoku. Nigdy nie zdarzyły się niespodzianki żołądkowe.
    Jeśli jestem znużony upałem, czy długą jazdą samochodem, najlepiej robi mi wypity zimny kefir, ale z polskiej mleczarni, żadne zachodnie kefiropodobne.

  11. 1300 gramów
    5 sierpnia o godz. 17:23 30340
    Jak pamiętam, za bajtla , robiło się w czasie upałów oranżadę z : szklanka wody kranówki, łyżeczka cukru, pól łyżeczki sody oczyszczonej. A jakie bąbelki leciały.

  12. Andrzej52
    Bąbelki leciały chyba dopiero, gdy dodałeś jakiegoś kwasu – cytrynowego albo octu?

  13. 1300 gramów
    5 sierpnia o godz. 17:49 30343
    Masz racje, zapomniałem o occie.

  14. andrzej52
    U nas mówiło się na to „woda pssyt” albo po prostu „psytka”
    Współczesna wersja „psytki” to kwas askorbinowy zamiast octu, miód zamiast cukru i na dodatek sok z cytryny. Zamiast kwasu askorbinowego i sody oczyszczonej można dać askorbinian sodu ale wtedy nie ma „bąbelków”.

  15. Octu? Fuj!

  16. mpn
    takie były czasy 🙁
    W oranżadzie ze sklepu był kwas(ek) cytrynowy. I jest do dziś. W coca coli też, obok kwasu fosforowego.

  17. mpn
    6 sierpnia o godz. 15:13 30346
    Ucz sie. Przy duecie Duda – Szydło nawet octu w sklepach może nie być.
    Dla wyjeżdżających w kilkugodzinne trasy samochodem mam poradę . za darmo (na razie).
    W upał, chcąc ochronić nasza piekną buzię od nagrzania od kokpitu (taka nowomowa), kładziemy na niego kawał ciemnego materiału, biały byłby lepszy, ale odbija się w przedniej szybie.
    Powoduje to, że nagrzany w słońcu kokpit ,nie promieniuje ciepłem wprost w naszą twarzyczkę. Wypróbowane, działa.

  18. Ludzie, w upaly zamykajcie sie w pomieszczeniach klimatyzowanych.

  19. Powiedz to murarzom na budowie, zbieraczom ogórków na plantacji i drogowcom asfaltującym autostradę

  20. Gdy pogoda jest zla, samolot nie wystaruje ani nie wyladuje (chyba ze w Smolensku).

    Generalnie, gdy warunki sa nie odpowiednie to sie pewnych czynnosci i zawodow nie wykonuje. Jezeli jest za goraco to tez trza sie dostosowac. Nie tyrac na budowie, nie zbierac ogorkow i nie asfaltowac autostrady. Np na poludniu Europy maja w takich porach sieste.

  21. @axiom1
    Czyli radzisz w domu nie przebywać? Bo w pracy to często jakiś wiatrak jest. Ale w domu prawie nigdy.

  22. Najlepiej przebywać w dużym supermarkecie w pobliżu otwartych regałów z jogurtami i innym nabiałem oraz lad chłodniczych z mrożonkami 😉
    Huty, koksownie, cementownie i walcownie na lato pozamykać, bo nie dosyć, że w nich ludziom gorąco, to jeszcze dodatkowo nagrzewają atmosferę 🙄