Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

27.07.2017
czwartek

MSW wobec Woodstocku: ważny jest cel, nie straty w ludziach?

27 lipca 2017, czwartek,

MSW w swej przemożnej chęci zatopienia Przystanku Woodstock stracił elementarny rozsądek: pod przedziwnym pretekstem próbuje ograniczyć bezpieczeństwo ludzi.

PiS nie lubi Jurka Owsiaka. To zrozumiałe. Różnią się od siebie „mentalną grupą krwi” tak, że bardziej nie można. PiS organicznie nie znosi Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy (tego akurat nie potrafię racjonalnie wytłumaczyć), ale najbardziej Przystanku Woodstock. Rozumiem, że zwłaszcza po takich piosenkach mogą chcieć zlikwidować Przystanek za wszelką cenę. Kłopot w tym, że w MSW najwyraźniej nie zrozumiano dwóch prawd. Pierwsza: „za wszelką cenę” to w normalnym świecie tylko przenośnia. Druga: zadaniem MSW jest zapewnienie bezpieczeństwa ludziom na terenie RP. Zwłaszcza niezrozumienie tej drugiej prawdy może być niezwykle groźne. Ale po kolei. Najpierw przypomnijmy fakty.

Już w ubiegłym roku MSW obciążył Przystanek statusem imprezy podwyższonego ryzyka. W tym roku taką decyzję podjęto powtórnie. Zwiększa ona istotnie koszty zabezpieczenia wydarzenia. Najdziwniejsze jest to, że podobnego statusu nie przyznano w ciągu tych dwóch lat żadnej innej imprezie. Na przykład podkrakowskim spotkaniom z papieżem Franciszkiem, gdzie zarówno olbrzymia liczba uczestników, jak i trudne warunki ewentualnej ewakuacji mogły budzić niepokój. Nie zaklasyfikowano tak żadnego meczu piłkarskiego, chociaż po niektórych z nich bywają niezłe jatki. Czy na pewno chodzi o bezpieczeństwo?

Wątpliwości co do intencji MSW mogły się nasilić, kiedy komendant główny Straży Pożarnej (podlegający MSW) zawiadomił niemieckich ratowników i strażaków z Brandenburgii, że rezygnuje z ich współpracy przy ochronie Przystanku Woodstock. Jako uzasadnienie podano (to nie żart) chęć ograniczenia zagrożenia terrorystycznego.

To, że Jurek Owsiak zaprosił później niemieckie ekipy do Kostrzyna, proponując im wikt i nocleg w namiotach, zostawmy na boku, bo najistotniejsza dla tych rozważań jest analiza sposobu myślenia MSW.

Zdrowy rozsądek nakazuje myśleć, że na odpowiednio dużej imprezie masowej nie ma czegoś takiego jak zbyt liczne zabezpieczenie, bo taki stan jest po prostu nieosiągalny w praktyce.

Jeżeli Przystanek ma być imprezą podwyższonego ryzyka, to ratownicy i strażacy z Niemiec powinni być dla MSW tym cenniejsi. Przecież podstawowym celem istnienia ministerstwa jest bezpieczeństwo ludzi. Zaś im liczniejsze i lepiej wyposażone zabezpieczenie wielkiej imprezy, tym lepiej.

Upatrywanie w służbach ratowniczych zza Odry źródła potencjalnego zagrożenia terrorystycznego mogę złożyć wyłącznie na karb przemęczenia pracą i odwodnienia w trakcie niedawnych upałów u autorów tego uzasadnienia. Tylko złym samopoczuciem można usprawiedliwić tak niesłychane konstrukcje myślowe autorstwa niewątpliwych fachowców. Bo przecież w MSW i dla MSW pracują fachowcy, nieprawdaż?

A może chodzi o coś innego?

Może ktoś nie chce, żeby uczestnikom pozostał ciepły wizerunek niemieckich ratowników? Bo przecież Niemcy są obecnie niedobrzy i wychowanie młodzieży powinno prowadzić do ograniczenia sytuacji, gdy mogą być przez ową młodzież postrzegani pozytywnie?

A może chodzi o coś jeszcze zupełnie innego?

Może ktoś chce, żeby na Przystanku wydarzyło się coś niedobrego? Wtedy służby ratownicze o zmniejszonej liczebności gorzej poradzą sobie z problemem. Organizatorów postawi się przed sądem za niedopatrzenie i będzie spokój z tą całą cholerną Orkiestrą. A Przystanek zamknie się na zawsze. Fundację WOŚP też.

Co więcej, zmniejszy się ryzyko, że Niemcy po powrocie do domu opowiedzą, że awantury (albo np. pożar) wynikły w dziwnych okolicznościach i być może ktoś im pomagał powstać. Takich świadków nam tu nie trzeba.

Bredzę? Pozwolę sobie przypomnieć, że niedawno ktoś w internecie namawiał kibiców Legii, żeby po meczu rozgonili protestujących pod Sejmem. Większość nie posłuchała, ale część – tak. Starciu zapobiegła policja. Czy tak trudno będzie wprowadzić grupę Patriotów Dobrej Zmiany na teren Przystanku? Oczywiście, politycy PiS mają młodzież za stado głupków bez wyobraźni, które łatwo da się sprowokować lub przestraszyć. Mam wrażenie graniczące z pewnością, że ta ocena jest głęboko mylna. W tym cała nadzieja, że każdy, kto zechce stworzyć pretekst, który uzasadniłby zamknięcie Przystanku, poniesie fiasko.

Oczywiście, być może to ja się przemęczyłem i odwodniłem, i snuję niestworzone teorie spiskowe, podczas gdy najwyżsi funkcjonariusze MSW ulegli po prostu wakacyjnemu roztargnieniu. Bo przecież w cywilizowanym kraju nie do pomyślenia jest, żeby ktokolwiek poświęcił bezpieczeństwo jego obywateli dla swoich doraźnych, politycznych celów.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 13

Dodaj komentarz »
  1. Gdyby Polska była traktowana poważnie, to w godzinę po wypowiedzi o „zagrożeniu terrorystycznym” Ambasador RP w Berlinie zostałby wezwany do federalnego MSZ, gdzie zostałaby mu wręczona nota protestacyjna. Polska , ustami urzędującego ministra, pomówiła Niemcy , że jej służby ratownicze to przykrywka dla terrorystów. Jedynie fakt, że Polski już dawno nikt na świecie poważnie nie traktuje chroni ją przed kolejnym międzynarodowym skandalem dyplomatycznym.

  2. Domysły Gospodarza są ewidentnie trafne. O to właśnie chodzi, przy czym sprowadza się to do tego, by Jurka Owsiaka, Wielką Orkiestrę, fiestę młodych, wolnych ludzi – zadusić finansowo. Coraz wyższe żądania co do poziomu zabezpieczenia to coraz większe koszty. Na życzliwą pomoc policji z Niemiec PiS mówi stanowcze NEIN, bo to utrudniałoby zaduszenie oraz – oczywiście – znaczyło, że hitlerowcy znowu atakuja!
    PiS chce, bardzo, psychiatrycznie, zniszczyć jedyną właściwie tak piękną,czystą, jasną ideę, zniewolić młodych, wolnych Polaków, zakatrupić Jurka Owsiaka.
    Przypomnę tylko, że ta nienawiść pisoidów do Jurka Owsiaka i Wielkiej Orkiestry jest ściśle zespawana z nienawiścią biskupów, ktorzy nią żyją od 23 lat. Korekta: żyją nienawiścią do tego co wolne, przez nich nie rządzone, od 2000 lat.

  3. Całe szczęście że Pisiory jeszcze nie wpadły na pomysł jaki zaserwowal w USA najwiekszy demokrata uwielbiany przez srodowisko Pana Jurka Owsiaka.
    Kto wie moze wkrotce wpadna na pomysl aby podobnie jak w reformie sadownictwa wskazywac przyklady z demokratycznego Zachodu a nie daj Boze z demokracji jaka wprowadzil Prezydent Barack Obama o czym niżej:

    1.Wprowadzil Prezydent Obama przepis zachowania odleglosci 100 jardow (ok 98 m ) demonstracji od terenu oznaczonego na którym znajduja sie budynki rzadowe wszelkich szczebli Czasem ten teren z uwagi na brak płotu co tu czesto bywa mozna oznaczyc np tasma plastikowowa z napisem Dont cross .Wkroczenie na ten teren to przestepstwo federalne a to powazna sprawa..
    2.Wprowadzil przepis ,że kazda demonstracja musi byc zgloszona i miec wykupione pokrycie na ubezpieczenie na $ 1 mln od szkod materialnych i zagrozenia zycia.Rzady lokalne żadaja od ubezpiczecieli zwrotu nawet za koszty sprzatania po demonstracji a tym samym kolejny wykup na nastepna demonstracją powoduje wzrost ceny ubezpieczenia

    3.Kazdy baner na dwoch slupkach musi mieć dodatkowe ubezpieczenie na $ 1 mln gdyz potraktowano to jako grozne narzedzie.

    Wyobrazmy sobie ile jak by wygladaly obecne demonstracje w Polsce oraz impreza Pana Jurka Owsiaka gdyby rezym pisowski na czele z Kaczorem i jego kamerdynerem Blaszczaku wzieli wzor od najwiekszego demokraty swiata Nonlisty Prezydenta Obamy.

    Tak swoja droga imprezy prywatne w USA zabezpieczaja prywatne firmy profesjonalne ktore są drogie gdyz ryzyko ubezpieczenia w firmie
    ubezpieczeniowej jest niesamowicie wysokie.Organizator zlecajac bezpieczenstwo tej firmie tym samym chroni sie przed procesami cywilnymi.Odszkodowania w procesach cywilnych sa bezwzglednie sciagane z majatku osobistego obserwatora.Firmy ubezpieczajace impreze w zależnosci od stopnia ryzyka ustawiaja tez pramki sprawdzajace wnoszenie niebezpiecznych ladunkow czy narkotykow.

    Impreza typu Jurka Owsiaka nie zwrocila by sie nigdy o zabezpieczenie policyjne z uwagi ,ze policja ustawila by bramki wstepu do spradzania plecakow i psy sprawdzajace obecnosc narkotykow.czy dopalaczy.Kto w takim razie zjawilby sie na tak organizowanej imprezie aby byc na miejscu aresztowany przez policje..

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. I w ten oto sposob polska medycyna zeszla na plan dalszy.

    Slawomirski

  6. @Slawomirski
    27 lipca o godz. 18:28 32969

    Na pisowski irracionalizm juz zadna medycyna nie pomoze 🙁

  7. „Daniel Passent
    Sukces czy porażka Goebbelsa
    Prezes Kaczyński udzielił wywiadu swojej ulubionej Telewizji Trwam.”

    Szanowny Panie mały fizyk

    TW Daniel Passent jezykiem nienawisci dokonuje wielkiego zamazywania. Polacy manipulowani przez nieuczciwych dziennikarzy niestety dziela sie. W tej chwili mozna zbic wielki kapital polityczny jednoczac Polakow.

    Slawomirski

  8. @Slawomirski
    29 lipca o godz. 2:20

    Jaka przypadłość każe ci twierdzić, że to Passent a nie Kaczyński manipuluje i dzieli naród?
    Nadal cię dręczą koszmary z wujem na Kołymie?

  9. Pełen podziw dla Jurka Owsiaka.

  10. @Slawomirski
    29 lipca o godz. 2:20 32971

    „…W tej chwili mozna zbic wielki kapital polityczny jednoczac Polakow.”

    Pod jaka flaga? Bo chyba nie PiSu!

  11. 1300 gramów
    29 lipca o godz. 6:55 32972

    Nie Kolyma ale Workuta.

  12. mały fizyk
    29 lipca o godz. 14:46 32974

    Wstyd zadawac takie pytanie osobie ktora w Polsce nie mieszka od 1981 roku.

  13. @Slawomirski
    29 lipca o godz. 19:26 32977

    ???

  14. @Slawomirski
    29 lipca o godz. 19:24

    OK, Workuta. Czy to coś zmienia w twojej obsesji?