Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Medycyna i okolice - Druga strona stetoskopu Medycyna i okolice - Druga strona stetoskopu Medycyna i okolice - Druga strona stetoskopu
Robert Biedroń

8.02.2019
piątek

Wiosna nie sprzyja zdrowiu. Ta Biedronia też

8 lutego 2019, piątek,

Wiosna to cudowna eksplozja pozytywnych uczuć – przypływ energii i nadziei. Ta Roberta Biedronia – też. Z drugiej strony wiosna nie sprzyja rzeczowym analizom i precyzyjnemu planowaniu. Ta Roberta Biedronia – też. Zwłaszcza w sprawach zdrowia.

Przyjrzyjmy się tej części szkicu programu Wiosny (zamieszczonego na stronie ugrupowania), która dotyczy spraw okołozdrowotnych. Kwestie takie można znaleźć w trzech zakładkach: „opieka zdrowotna”, „prawa kobiet” i „osoby z niepełnosprawnością”.

Ich lektura inspiruje do postawienia pytań, którymi pozwolę sobie się podzielić.

Dział: Opieka zdrowotna. Sztandarowy punkt programu: oczekiwanie na wizytę u lekarza specjalisty nie dłuższe niż 30 dni:

Zagwarantujemy dostęp do lekarza specjalisty w ciągu jednego miesiąca. (…) Wprowadzimy limit czasu oczekiwania na świadczenia w danych oddziale NFZ. Po jego upłynięciu pacjenci będą mieli prawo do wyboru miejsca leczenia w sektorze prywatnym. Za wizytę zapłaci NFZ zgodnie z ogólnopolskim cennikiem.

Najbardziej oczywiste pytanie: skąd weźmiecie tylu specjalistów? Zadawane już było przez wielu wybitnych komentatorów. Ale to dopiero początek.

Bo kolejne brzmi: według jakich stawek zrefundujecie pacjentowi wizytę? Według tych płaconych przez NFZ? To znaczy, że nie zrefundujecie poniesionych przez pacjenta wydatków. Według realnych cen w gabinetach prywatnych? Wówczas system musi zbankrutować. Bo z jednej strony nie ma czegoś takiego jak ogólnopolski cennik, nawet gdyby brać pod uwagę tylko instytucje działające poza systemem NFZ. Z drugiej – lekarze przyjmują po godzinach, ponieważ ich podstawowa płaca w publicznych jednostkach opieki zdrowotnej jest niesatysfakcjonująca. Nie sądzę, żeby akurat Robert Biedroń chciał wprowadzić system nakazowy, ograniczający urzędowo ceny w prywatnych jednostkach opieki zdrowotnej.

Kolejne pytanie: czy jeżeli wizyta u specjalisty prywatnego odbędzie się po czasie znacznie przekraczającym 30 dni (np. po roku – przy kolejkach w NFZ wynoszących w tym przypadku 18 miesięcy), to NFZ i tak będzie taką wizytę pacjentowi refundował? Ależ to będzie pole do nadużyć…

Idźmy dalej: jeżeli specjalista działający bez kontraktu z NFZ wystawi po takiej „ratunkowej wizycie” np. skierowanie na dalsze badania lub na zabieg, to czy jego skierowanie będzie honorowane przez NFZ? Jeżeli tak, to przewracamy jeden z filarów działania NFZ, który chce mieć kontrolę nad wszystkim. Jeżeli nie, to cała refundacja „wizyty ratunkowej” nie ma sensu, bo ta nie będzie miała implikacji praktycznych.

No i jeszcze jedno – mam wrażenie, że taki system będzie śmiertelny dla jednostek publicznej opieki zdrowotnej, bo demotywujący. Oni będą – tak jak obecnie – wypruwali sobie flaki i żarli się z NFZ o każdą złotówkę refundacji, a „prywata” będzie miała zwiększoną liczbę pacjentów. Ciekawe, kto będzie tym ostatnim, który w publicznym systemie zgasi światło.

Teraz już będzie krócej, bo kolejne punkty programu są chyba mniej inspirujące.

Nie więcej niż 200 zł miesięcznie za leki:

Wprowadzimy limit wydatków pacjenta na leki na receptę w średniej wysokości 200 zł miesięcznie. Uzależnimy go od przychodów pacjentów – tak, żeby wszyscy otrzymali wsparcie. Po przekroczeniu limitu wydatków dalsze koszty wykupienia leków pokryje państwo.

Pytanie tylko jedno: czy taki system zmniejszy marnotrawstwo leków? A może lepsza byłaby minimalna opłata za każdą receptę? No dobrze, to jeszcze jedno, które jest oczywiste: czy system to udźwignie?

Godne wynagrodzenie we wszystkich zawodach medycznych – brzmi kolejny punkt. Nie rozwijam go, bo jest gładkim ogólnikiem, źle świadczącym o przygotowaniu jego autora do działań w tym zakresie.

Geriatria w każdym powiecie.

Zwiększymy dostęp do specjalizacji geriatrycznej. Osoby starsze będą mieć dostęp do konsultacji i badania u geriatry na swoje 70. urodziny. Całościowo spojrzy na ich problemy zdrowotne i dokona ogólnej oceny geriatrycznej.

Jeżeli geriatra ma zobaczyć kogoś raz, po skończeniu przez tę osobę 70 lat, to system może jest realny, ale na pewno nie ma sensu. Jeżeli zaś geriatrzy mają być chociażby konsultantami dla wszystkich pacjentów 70+, to kiedy uważacie za realnie możliwe wprowadzenie powszechnej opieki geriatrycznej? Bo z pewnością nie za życia dzisiejszych seniorów, a mam wątpliwości, czy dożyją tego szczęścia dzisiejsi 50-latkowie. Produkowanie kompetentnych specjalistów trwa naprawdę długo, a stworzenie systemu ich efektywnego działania – jeszcze dłużej.

Dział: Osoby z niepełnosprawnością
Wsparcie asystentów:

Zagwarantujemy bezpłatne wsparcie asystentów wspierających wykonywanie codziennych czynności, w tym dojazdów do i z pracy lub szkoły.

Wytchnienie dla opiekunek i opiekunów:

Wprowadzimy coroczne tygodniowe urlopy wytchnieniowe dla opiekunów osób z niepełnosprawnością połączone z turnusami rehabilitacyjnymi dla ich podopiecznych.

Edukacja włączająca:

(…)Wprowadzimy powszechny dowóz ucznia lub uczennicy do szkoły, zniesiemy bariery architektoniczne, wprowadzimy indywidualne i elastyczne podejście szkoły do potrzeb każdej osoby.

Wszystkie te cele są niewątpliwie słuszne, ale nasuwa się nieodparcie pytanie: kiedy powszechne wprowadzenie tych rozwiązań będzie realne? Bo obawiam się, że możemy czekać bardzo długo – z powodu ogromu środków, jakie będą niezbędne do osiągnięcia celu. Myślę, że uczciwie byłoby w takich przypadkach nakreślić realną perspektywę. No i jeszcze jedno: przy takim rozmachu tydzień „urlopu wytchnienia” dla ludzi pełniących swoisty całodobowy dyżur przez okrągły rok może być działaniem niewątpliwie pięknym, ale realnie niewystarczającym.

Dział Prawa kobiet.
I tu nie sposób nie podpisać się pod wszystkimi punktami programu, ale jeden z nich skłania do zadumy nad znajomością realnego świata przez jego możnych:

Znieczulenie przy porodzie:

Zagwarantujemy prawo do opieki okołoporodowej na wysokim poziomie, w tym dostęp do znieczulenia, świadomą zgodę na każdy zabieg, komfortowe i intymne warunki rodzenia oraz odejdziemy od niepotrzebnych procedur.

Ależ oczywiście, że tak! Tylko – psując wiosenny entuzjazm – pozwolę sobie zapytać: jak szybko zamierzacie zapewnić wystarczającą liczbę anestezjologów? Bo w życiu wygląda to tak: na dyżurze jest jeden, więc jeżeli będzie musiał wybrać, czy znieczulać pilne cesarskie cięcie, czy poród, to oczywisty jest wybór cesarskiego cięcia. Mowa o klasycznym cesarskim, kiedy nie wybieramy momentu. A co jeżeli rodzą naraz trzy panie, a do tego dochodzi pilne cesarskie? A co jeżeli obsada anestezjologiczna jest jeszcze skromniejsza i anestezjolog musi wybrać pomiędzy ratującą życie, pilną operacją chirurgiczną (w tym kontekście nieistotne, czy jest to ostry wyrostek, czy ofiara wypadku samochodowego) a porodem? To znaczy – nie musi, bo mu nie wolno. Musi wybrać stan naglący, co w przekładzie na język potoczny oznacza zagrożenie życia pacjentki lub pacjenta. Takie są zasady sztuki lekarskiej. Poród będzie zatem bez znieczulenia. To jest rzeczywistość powiatowych szpitali.

No i jeszcze dział, którego nie było: Czego boimy się tak, że wolimy o tym nie mówić?

Tu tematów jest wiele, ale ten wiodący jest oczywisty: znikający allied professionals (jak już kiedyś wspominałem, określenie „personel średni” nie przechodzi mi ani przez gardło, ani przez klawiaturę), czyli pielęgniarki, technicy medyczni, ratownicy medyczni, fizjoterapeuci. Ale również psycholodzy kliniczni, którzy nie znikają tylko dlatego, że zawsze bardzo ich brakowało, wobec czego byli (i są) nieomal tak unikalni jak jednorożce. Brak dostatecznej liczby personelu we wszystkich tych grupach zawodowych przekłada się dotkliwie na losy pacjentów.

Wiem, że wiosna ma swoje prawa. Ta Biedronia też. Ale tym razem wiosna powinna przywiać do nas mniej szaleńczego zapału, a więcej wyważonych analiz i refleksji, z których potem wynikną dojrzałe zachowania wyborcze. Bo nie wiem jak Państwo, ale ja mam wrażenie, że – parafrazując klasyka – „entuzjazm staniał, rozum podrożał”.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 12

Dodaj komentarz »
  1. Nie mam już sił, by wysłuchiwać kolejnych populistycznych obietnic. To samo, co pan doktor pomyślałam sobie, gdy usłyszałam o tych słynnych już 30 dniach czekania na specjalistę. Skąd ich Biedroń weźmie, skąd weźmie pieniądze na ich opłacenie? Jakoś przez gardło mu nie przeszło, by powiedzieć wyborcom, że 8% z podatków na służbę zdrowia to o wiele za mało. Niemcy, przy dużo wyższych zarobkach przeznaczają chyba 14%. Czyli my powinniśmy przeznaczać jakieś 25% na zrealizowanie jego pomysłów. Niech powie to wyborcom! A potem niech wyjaśni, na realizację jakich zadań państwa przeznaczy mniej pieniędzy: szkolnictwa, dróg, energetyki czy policji. A może podniesie wszystkim podatki, bo opodatkowanie tylko bogatych nie wystarczy, w to wierzą tylko populiści. Pan doktor ma większe możliwości, by o to zapytać pana kolejnego cudotwórcę niż ja, marna emerytowana nauczycielka. A nuż okaże się, że cuda są możliwe.

  2. Wobec beznadziejnosci obu walczacych o koryto partii Biedroń jest rzeczywiście powiewem wiosny. Wiadomo ze to kiełbasa wyborcza i tylko naiwni wierza obiecankom polityków ale czy mozna popsuc to jeszcze bardziej? Reformy w WP, MZ, Oświacie, Rolnictwie, MSZ są katastrofalne. Juz samo odpędzenie PiS od spółek państwowych przyniesie miliardowe zyski i wzrost kompetencji zarzadzajacych. Odzyskanie wiarygodnosci politycznej i rynków eksportu żywności to kilkanaście lat budowania marki od nowa.
    Podprogowe partie polityczne to błazenada i wstyd.
    Dałbym Biedroniowi szansę – gdybym mieszkał w Polsce.

  3. JackT Czytam i nic nie rozumiem; partie z największym poparciem „walczą o koryto” Wiosna to powiew, a raczej huragan populistycznej produkcji kiełbasy wyborczej, pozostałe byty polityczne – partyjki kanapowe, „błazenada i wstyd”. Chciałbym zwrócić uwagę, że w Polsce istnieje ustrój partyjno parlamentarny i nikt inny poza partiami, które są emanacją tworzących je i dających im swoje poparcie nie może rządzić tym krajem. Okazuje się, że takie mamy takie partie na jakie nas społeczeństwo stać ze swym zrozumieniem co to jest Państwo i jak nim zarządzać.
    Co z WIOSNĄ ? zobaczymy jesienią. Jedno jest pewne jak nie będzie partnerem w tworzeniu demokracji liberalnej, to PiS ze swymi koalicjantami będą pili szampana.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. „Wiosna” i lista obietnic Roberta Biedronia to nic nowego. Wystarczy powiedziec „sprawdzam” i wszystkie pory roku rozpadaja sie na 365 dni bez pokrycia.
    Pan Biedron (jaka ma pozycje partyjna: 1. Sekretarz? Prezes?) i jego partia przyszli na swiat na Torwarze w stylu Las Vegas i od razu zaczeli tracic kontakt z rzeczywistoscia.

  6. GRATULUJĘ Biedroniowi założenia nowej partii i sformułowania postulatów w DEKLARACJI WIOSNA! Pragnę tylko dodać, że każdy pomysł, nawet najbardziej atrakcyjny, wymaga korekty, a co najmniej konsultacji. W przypadku reform społecznych, w państwie w którym zawodzi system prawny, a konstytucja wymaga generalnej zmiany, niezbędne jest stworzenie systemu opartego na trwałych, niepodważalnych pryncypiach, które zapewniłyby Polakom życie w państwie o wysokich standardzie ekonomicznym i socjalnym. Takim systemem jest DEMOKRACJA D.E.S. opisana w książce SEDNO***.

    To, co Biedroń zaproponował zasadniczo sprowadza się do „makijażu”. W DEKLARACJI WIOSNA brak jest postulatów dotyczących, m.in. liberalizacji w prowadzeniu działalności gospodarczej, restrukturyzacji nadmiernie rozwiniętych i drogich służb specjalnych czy wojska, bezpieczeństwa narodowego, zmian w polityce ubezpieczeń społecznych czy zdrowotnych. (propozycje rozwiązania tych problemów można znaleźć w książce SEDNO***).

    Uwagi, dotyczące „DEKLARACJI WIOSNA”, które podaję poniżej, nie umniejszają jej wartości, a ich celem jest jedynie sprowokowanie Biedronia do dokonania korekt i zaoferowania reform, które realnie wpłyną na polepszenie bytu Polaków . Oto one:

    dot pkt. II:
    Warto byłoby zastanowić się, nad sensem stworzenia „KOMISJI SPRAWIEDLIWOŚCI I POJEDNANIA”. Czy wstrzyma ona ciągnącą się od lat tendencję tworzenia rozmaitych, żenujących i nie prowadzących do zamierzonego celu komisji na koszt podatnika, podczas gdy istnieją już inne instrumenty umożliwiające pociągnięcia do odpowiedzialności prawnej osób sprawujących władzę, które dokonały przestępstw.

    dot. pkt. VI:
    Niezły pomysł, ale tylko w niektórych przypadkach chorobowych. Moim zdaniem należałoby dodać klauzulę „CITO” – natychmiastowej wizyty u specjalisty, w sytuacjach wymagających niezwłocznej interwencji medycznej (np. zawały czy nowotwory). Oczywiście, pomysł ten jest wybiórczy i nie rozwiązuje problemu Służby Zdrowia.

    Proponuję zatem zapoznanie się z moją propozycją reformy Służby Zdrowia, która opublikowałem w Gazecie Lekarskiej w artykule „Lekarstwo na reformę?” Gazeta Lekarska (kwiecień 1999 r.) > http://www.oil.org.pl/xml/nil/gazeta/numery/n1999/n199904/n19990405

    dot. pkt. IX i X:
    Ustawa ta powinna przewidywać likwidację mediów publicznych, opłacanych obowiązkowo przez podatników, a w zamian stworzenie mediów obywatelskich, finansowanych wyłącznie z dobrowolnych dotacji. W związku z tym należałoby zlikwidować ogólnopolska telewizję publiczną na rzecz telewizji o zasięgi lokalnym, która byłaby poza wpływem polityków, tak jak ma miejsce w DEMOKRACI D.E.S. ***

    Istnienie Rady Mediów Narodowych w systemie takim jak np. D.E.S.*** jest zbędne, bowiem decyzje programowe i mianowania prezesów zapadają na szczeblu lokalnej społeczności, nie powiązanej z polityką,.

    dot. pkt. XIII:
    Po zreformowaniu systemu ubezpieczeń społecznych i zdrowotnych według propozycji, która przedstawiłem w swojej książce SEDNO***, pojęcie płacy minimalnej, w oparciu o którą oblicza się składki ZUS, traci sens. Ustalenie płacy minimalnej ma natomiast uzasadnienie jedynie w w celu zapobieżenia stosowaniu metod niewolniczych w zatrudnianiu pracowników.

    Realizacja postulatów Biedronia, nawet z moimi sugestiami, jest możliwa tylko wówczas, kiedy partia „WIOSNA” miałaby zdecydowaną większość głosów w parlamencie. Zatem, życzę Panu sukcesów w osiąganiu zamierzonych celów.

    ____________________________________________
    *D.E.S. – DEMOKRACJA D.E.S. opisana w książce „SEDNO”
    info na > https://www.ksiegarnia-ekonomiczna.com.pl/modules.php?name=Sklep&nazwa=osoba&id=19438&hthost=1&fbclid=IwAR2RdhuTnwIHhPvPBfuF5IfIOkXdzBAmKLL8nZfdSxY3dOi4JBzWjMcr5Gg

  7. Śmieszy mnie ta dokładna analiza programu Biedronia i skądinąd słuszne uwagi, że to czysty populizm i tego nie da się zrealizować nie tylko ze względu na finanse, ale i z powodów kadrowych.
    O co więc chodzi? Myśli Pan, że ci, którzy chcą głosować (14 %), wierzą w te bajeczki Biedronia? Na pewno nie większość. Biedroń ma niesamowitą charyzmę, szczery uśmiech i mamy wrażenie, że nawet kiedy grozi Trybunałem Stanu to jest jakieś uczciwe i nie ma tu zemsty ani jakieś zapiekłości. On naprawdę jakoś łączy Polaków nawet kiedy ostro atakuje Kościół.
    Jest teoria, w którą najpierw nie wierzyłem, że Pan Bóg po to gejów sprowadza na świat (sami się przecież nie rozmnażają), żeby godzić między innymi zwaśnione plemiona i coś w tym jest.

  8. @Ryszard41
    Demokracja to nie tylko wolne wybory, to również niezależne sądy, prawodawstwo, policja i media oraz przestrzeganie konstytucji. PiS zawłaszczył te dziedziny wiec proszę nie szermować tym słowem.
    PiS nagradza swoich akolitów bardzo wysokopłatnymi posadami – dlatego mowa o korycie.
    Suwerena mało obchodzą reformy sądownictwa lub konstytucji dlatego rozrzucanie kiełbasy wyborczej jak najszerzej jest najlepszym posunięciem.
    @JMK
    Najważniejsze jest zabicie smoka i uwolnienie dziewicy. Dzielenie skóry zostawmy na później.

  9. PS. Dzielenie skóry zostawmy na później. zastępuję: Potem rozprujmy mu brzuch i odzyskajmy to co połknął.

  10. Dajcie spokój, cały program Biedronia to jakiś koncert życzeń.
    Drugi Stan Tymiński się z niego robi.

  11. a gdyby tak przyłączyć się ze swoją wiedzą i doświadczeniem i pomóc?

  12. Sluszna krytyka programu Biedronia. Program jest infantylny. Pomimo tego gdybym byl w Polsce to bym na niego oddal glos. Agresja i arogancja elit politycznych musza byc ocenione przez wyborcow.

  13. „Okazuje się, że takie mamy takie partie na jakie nas społeczeństwo stać ze swym zrozumieniem co to jest Państwo i jak nim zarządzać.”
    Pisze Ryszar41 i trafia w sedno sprawy; dodałbym jedynie, że dotyczy to również w całej rozciągłości krajowych polityków.
    Pan Biedroń prezenruje zbiór intencji nie rozróżniając, które z nich to mżonki, a które może będzie można zrealizować. Nihil novi sub sole.